<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242</id><updated>2012-01-26T11:12:01.214+01:00</updated><category term='obiadowo'/><category term='Pyton'/><category term='rzeczy nieudane'/><category term='zupy'/><category term='moja rodzina'/><category term='zabawa'/><category term='W.'/><category term='u innych'/><category term='śniadania lub kolacje'/><category term='fast food'/><category term='wspomnienia'/><category term='desery'/><category term='zielenizna'/><category term='z pamiętnika'/><category term='przetwory'/><category term='wypieki'/><category term='przegryzki'/><category term='do picia'/><title type='text'>U Weroniko</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>69</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1938542127496445009</id><published>2012-01-22T16:45:00.003+01:00</published><updated>2012-01-22T16:59:29.453+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rzeczy nieudane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Szarośc i studenckie piraszenie</title><content type='html'>Szaro tu we Wrocławiu. Śniegu nie ma tylko błoto i wiatr i niebo szare, niskie, jakby chciało mnie przygnieść. Chłopcy oboje dzisiaj jacyś nietowarzyscy, oboje nie wyściubiają nosów ze swoich łóżeczek. A mi ciągle siedzi na głowie myśl, że powinnam się uczyć...eh, powinnam.&lt;br /&gt;Natomiast wczoraj, wczoraj był leniwcowy, powolny, spokojny dzień. Dzień poświęcony na prace domowe, drobne, kochane złośliwości i inne rzeczy, na które zawsze jest za mało czasu. To miłe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A właśnie, przejdźmy do pitraszenia. Stwierdziliśmy na koniec, że zrobimy parówki w cieśnie piwnym. Danie tak stereotypowo studenckie (zakładając oczywiście, że jest się studentem, który je), a jednak nie takie jak myśleliśmy. Pewnie dlatego, że parówki jakieś przesolone i piwo z najniższej półki. Nieważne. Parówek w cieście piwnym nie polecamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec jeszcze chciałam przeprosić za nieskładność posta, która wynika z przyciśnięcia stalowym niebem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aaaa na zupełny koniec zapytuję, gdzie jest taka zima jak w tamtym roku??? Taka??&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-k33OialGX-4/Txww5uTRBRI/AAAAAAAAAPI/WFxrfNmuA-I/s1600/DSCF1558.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-k33OialGX-4/Txww5uTRBRI/AAAAAAAAAPI/WFxrfNmuA-I/s400/DSCF1558.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700484996583720210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1938542127496445009?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1938542127496445009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2012/01/szarosc-i-studenckie-piraszenie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1938542127496445009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1938542127496445009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2012/01/szarosc-i-studenckie-piraszenie.html' title='Szarośc i studenckie piraszenie'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-k33OialGX-4/Txww5uTRBRI/AAAAAAAAAPI/WFxrfNmuA-I/s72-c/DSCF1558.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1039804062827265753</id><published>2012-01-17T09:11:00.005+01:00</published><updated>2012-01-17T09:30:24.635+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Porannie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Nie mogłam się zdecydować na powstanie dzisiaj. Później zaprzałym kawę, tak, jak pan w radio kazał. Teraz siedzę i zamiast wziąć się poczciwie do nauki to patrzę jak świnia hasa po pokoju, albo jak śnieg spada na dachy sąsiednich kamienic. Ciągle nieubrana, ciągle nieuczesana układam w głowie obrazy kolejnych dni, podsycam nadzieję na gładkie przebrnięcie przez kolejne kolokwia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ES5MIruczQ4/TxUuT6utpGI/AAAAAAAAAO8/CT-Px4JAXUQ/s1600/DSCF9908.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ES5MIruczQ4/TxUuT6utpGI/AAAAAAAAAO8/CT-Px4JAXUQ/s400/DSCF9908.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5698511823224808546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Właśnie, we Wrocławiu śnieg! W końcu się zdecydował, bo wczoraj cały dzień niby latał w powietrzu, ale jakoś sam nie wiedział czy chce spaść, czy znowu frunąć do chmur i w zasadzie przemieszczał się tylko pionowo. A dzisiaj, dzisiaj spadł i mam nadzieję, że przykrył brzydotę i brud mojej ulicy i mam nadzieję, że utrzyma się jeszcze parę dni, bo W powiedział, że jak będzie śnieg to mogę sobie skonstruować karmnik ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(skoro miała szansę na przykrycie brudu ulicy, to może wpuszczę go do kuchni, hymmm)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Was sennie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1039804062827265753?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1039804062827265753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2012/01/nie-mogam-sie-zdecydowac-na-powstanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1039804062827265753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1039804062827265753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2012/01/nie-mogam-sie-zdecydowac-na-powstanie.html' title='Porannie'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ES5MIruczQ4/TxUuT6utpGI/AAAAAAAAAO8/CT-Px4JAXUQ/s72-c/DSCF9908.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-648499654466506300</id><published>2012-01-14T23:40:00.005+01:00</published><updated>2012-01-14T23:54:03.133+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiadowo'/><title type='text'>Eksperyment, eksperyment</title><content type='html'>Ach dopadło mnie w tym tygodniu obniżkowe szaleństwo, znaczy zrobiłam coś co raczej mi się nie zdarza i kupiłam cały kilogram marchwi. Cały kilogram, wiem, że to głupi brzmi, ale my na prawdę mamy tak nierówny przerób, że wszystko kupujemy na sztuki :) No i zmuszona byłam przerobić ten kilogram wciągu paru dni. Ze sporą częścią pomógł mi dzielnie Pyton, bo on jest zaciekłym marchewkożercą.&lt;br /&gt;W związku z tym postanowiłam ugotować eksperymentalnie zupę marchewkową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupa marchewkowa dla 2 osób&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* 4 marchewki&lt;br /&gt;* spora cebula&lt;br /&gt;* duży ząbek czosnku&lt;br /&gt;* kasza kuskus (tyle ile zwykle używasz dla 2 osób, bo to nie jest takie proste ;)&lt;br /&gt;* po pół łyżeczki soli, cukru, curry, pieprzu i cynamony (może soli trochę więcej, a cynamony i cukru troszkę mniej ;)&lt;br /&gt;* oliwa lub olej&lt;br /&gt;* 2 łyżeczki soku z cytryny&lt;br /&gt;* woda oczywiście&lt;br /&gt;* opcjonalnie jogurt naturalny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marchew, cebulę i czosnek kroimy na dowolne cząstki i podsmażamy na oleju. Kiedy są już szkliste dodajemy przyprawy, wodę i gotujemy aż będą miękkie, a cała kuchnia będzie pięknie pachnieć. Na koniec dodajemy sok z cytryny. Zupę miksujemy na gładką masę i dodajemy do niej kuskus. Po 5 minutach danie jest gotowe. Można je jeszcze przyozdobić kleksem jogurtu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisałam moim zdaniem zupa była naprawdę pyszna i interesująca w smaku. Jednak W wzgardził nią zupełnie. No cóż każdy eksperyment ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne (jak to mówił wąsaty klasyk ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrych, kolorowych snów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-648499654466506300?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/648499654466506300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2012/01/zupa-pyszna-lecz-wzgardzona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/648499654466506300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/648499654466506300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2012/01/zupa-pyszna-lecz-wzgardzona.html' title='Eksperyment, eksperyment'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-3993550973146836177</id><published>2011-12-19T20:50:00.002+01:00</published><updated>2011-12-19T20:50:59.663+01:00</updated><title type='text'>Candy</title><content type='html'>Biorę udział w &lt;a href="http://floraservice.blogspot.com/2011/12/ostatnie-candy-2011.html"&gt;candy&lt;/a&gt; u Flory, można wygrać cudowny wieniec. Cudowny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-3993550973146836177?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/3993550973146836177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/12/candy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3993550973146836177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3993550973146836177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/12/candy.html' title='Candy'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-526473880998999954</id><published>2011-12-15T10:31:00.004+01:00</published><updated>2011-12-15T11:21:36.361+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania lub kolacje'/><title type='text'>Smaki dzieciństwa</title><content type='html'>Dzisiaj mam wolny dzień. Dlatego mogłam zjeść na śniadanie coś lepszego niż herbatę z suchym chlebem  i postawiłam na smak dzieciństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-r9h_1f7wzy0/TunJ4Z0txjI/AAAAAAAAAOw/KYQ8m4Ccm7E/s1600/DSCF9716.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-r9h_1f7wzy0/TunJ4Z0txjI/AAAAAAAAAOw/KYQ8m4Ccm7E/s400/DSCF9716.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5686297975373809202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chleb w jajku, czyli uproszczone tosty francuskie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* parę kromek nie najświeższego chleba&lt;br /&gt;* 2 jajka&lt;br /&gt;* 2 łyżki mleka&lt;br /&gt;* szczypta soli&lt;br /&gt;* sok z cytryny&lt;br /&gt;* cynamon&lt;br /&gt;* miód&lt;br /&gt;* wybrany owoc&lt;br /&gt;* olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka roztrzepujemy, dodajemy sól i mleko. Kromki maczamy w jajecznej miksturze i obsmażamy na oleju. Po zdjęciu z patelni skrapiamy sokiem z cytryny, posypujemy cynamonem, smarujemy miodem i obkładamy owocem. Jemy puki ciepłe, bo ciepłe najlepsze :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niedziele w moim domu często jadaliśmy takie śanadno lub kolację. Pamiętam, że była wersja na słodko, czyli taka jak opisałam ( no może poza cynamonem) i wersja na słono, w niej do jajka dodawało się trochę tzw. jarzynki i już. Danie może nie jest wykwintne, ale jakie pyszne i oszczędne. Można do niego użyć starego chleba i skrystalizowanego miodu i i tak cieszyć się pysznym rezultatem :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-526473880998999954?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/526473880998999954/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/12/smaki-dziecinstwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/526473880998999954'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/526473880998999954'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/12/smaki-dziecinstwa.html' title='Smaki dzieciństwa'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-r9h_1f7wzy0/TunJ4Z0txjI/AAAAAAAAAOw/KYQ8m4Ccm7E/s72-c/DSCF9716.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-6489165157811234679</id><published>2011-12-15T10:21:00.001+01:00</published><updated>2011-12-15T10:23:48.817+01:00</updated><title type='text'>powrót nr 3</title><content type='html'>Ehhh, widzę, że regularne pisanie na blogu to nie jestem moja dobra strona. Znów zatęskniłam, znów wracam. Oby tam razem udało się bez większych przerw bawić się na na blogowym podwórku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-6489165157811234679?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/6489165157811234679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/12/powrot-nr-3.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6489165157811234679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6489165157811234679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/12/powrot-nr-3.html' title='powrót nr 3'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-8039471771998994297</id><published>2011-04-27T21:57:00.010+02:00</published><updated>2011-04-27T22:33:35.783+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Migawki</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-I3Frtu4FX4s/Tbh2sUHw0JI/AAAAAAAAAOE/MLajTUZMAoY/s1600/DSCF7896.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;Chronologicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Migawka ze Szczecina.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Au7AGYM3Ock/Tbh46vO37fI/AAAAAAAAAOk/GWKYlTSc8Pc/s1600/IMG_7866.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Au7AGYM3Ock/Tbh46vO37fI/AAAAAAAAAOk/GWKYlTSc8Pc/s400/IMG_7866.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600359087141809650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-X29f6lhGywo/Tbh2HvtCTrI/AAAAAAAAAN8/qR6VLh76TF0/s1600/IMG_7870.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Y5x_317aNR4/Tbh1e73YsMI/AAAAAAAAAN0/jT5D_bN_o8w/s1600/IMG_7870.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;Szczecin  był taki, że... że może nawet mogłabym polubić bywanie nad morzem.  Przez jeden dzień to nawet nie zdążyłam się znudzić. Było miło i  poznałam kuzyna :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Migawka przedświąteczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-gxpTW0ibxds/Tbh4ToJKp3I/AAAAAAAAAOc/SZxHZvTIFgg/s1600/DSCF7896.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-gxpTW0ibxds/Tbh4ToJKp3I/AAAAAAAAAOc/SZxHZvTIFgg/s400/DSCF7896.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600358415223924594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oto piękny koszyczek, wyrób przedszkolny, który dostałam w prezencie. Jego główną cześć stanowi kurczak z waty własnoręcznie wykonany przez dzieci, który dzięki swoim uroczym rozbiegniętym oczkom zyskał miano Sida.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Migawka w sumie świąteczna.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-mtwnNhhW59c/Tbh3-Q_lGXI/AAAAAAAAAOU/aY-Mt5YRf5g/s1600/DSCF7925.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-mtwnNhhW59c/Tbh3-Q_lGXI/AAAAAAAAAOU/aY-Mt5YRf5g/s400/DSCF7925.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600358048232446322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcie nie zrobione bezpośrednio w święta, ale w nie jakoś nie było czasu. Oto Pyton, który był główną atrakcją w moim rodzinnym domu. Ogólnie chłopak zaczarował wszystkich i nadal czaruje, bo do 3 maja będzie siedzi w Łasku. W ogóle ostatnio stwierdziliśmy ze zgrozą, że od kiedy go mamy urósł prawie dwa razy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Migawka dzisiejsza.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-7saGyXyFABs/Tbh3c_d_pmI/AAAAAAAAAOM/WiFFbHGuB1E/s1600/DSCF7931.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-7saGyXyFABs/Tbh3c_d_pmI/AAAAAAAAAOM/WiFFbHGuB1E/s400/DSCF7931.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600357476592494178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oto Herkules, mój fantastyczny, wrocławski wehikuł. Teraz już nie muszę cisnąć się w gorącym autobusie i biec na przystanek, bo mam jego. Uuuuu!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-8039471771998994297?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/8039471771998994297/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/04/chronologicznie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8039471771998994297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8039471771998994297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/04/chronologicznie.html' title='Migawki'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Au7AGYM3Ock/Tbh46vO37fI/AAAAAAAAAOk/GWKYlTSc8Pc/s72-c/IMG_7866.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-8990256159771010259</id><published>2011-04-10T12:13:00.007+02:00</published><updated>2011-04-10T15:17:18.000+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pyton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Słonecznie rozleniwienie, bo słońce wróciło</title><content type='html'>Wiem, wiem, że wiosna się schowała. Jakoś tak głupio wyszło, że napisałam tę wiosenną notkę i parę minut później zaczęło lać, bo padaniem tego nie nazwę. Od wczoraj jest już troszkę ładniej, gdyby nie wiatr, który urywa głowy to byłoby całkiem gorąco.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-NaXI8JrXwr4/TaGrg_cTaVI/AAAAAAAAANU/V1H08RgZIg4/s1600/DSCF7647.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-NaXI8JrXwr4/TaGrg_cTaVI/AAAAAAAAANU/V1H08RgZIg4/s400/DSCF7647.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593940795445176658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Musze napisać o szoku, któy przeżyłam wczoraj. Mianowicie W postanowił zaangażowac się ekologicznie (co do niego jest niepodobne zupełnie) i tto włażnie z jego inicjatywy byliśmy wczoraj na wrocławskim Eko Jarmarku wymienić butelki z ostatniej imprezy na bilety. Moim zdaniem akcja wymiany odpadów różnego rodzaju na bilety do inetersujących miejsc to super pomysł. O wielkim zainteresowaniu akcją świadczyła kolejka, w której trzeba było wystać ok 2 godzin. Jedynym minusem, który niestety nas dopadł było, to że co godzinę dochodziły nowe bilety, a pod koniec godziny zostawały już tylko "reszki", których nikt nie wybrał. W związku z tym zdobyliśmy wejściówki do Muzeum Architektury :/ zobaczymy jak tam będzie.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-73nxmlt99FI/TaGshOyPkaI/AAAAAAAAANc/D9vFselilSk/s1600/DSCF7638.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-73nxmlt99FI/TaGshOyPkaI/AAAAAAAAANc/D9vFselilSk/s400/DSCF7638.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593941899075359138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Natomiast dzisiaj spokojna, słoneczna niedziela i nawet Pyton jakoś nieruchliwy (znaczy nie sępi jedzenia;). Wieczorem kroi się koncert liryczny bardzo, ale czy faktycznie się skroi to się okaże, bo jakoś mi się strasznie nie chce spotykać z ludźmi dzisiaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. Amarantko, teraz, jak i ostatnio mieszkam na Śródmieściu, a dokładnie w okolicach Mostów Warszawskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. Ciekawe kiedy w końcu oda mi się napisać cos o jedzeniu... ciekawe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-8990256159771010259?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/8990256159771010259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/04/wiem-wiem-ze-wiosna-sie-schowaa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8990256159771010259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8990256159771010259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/04/wiem-wiem-ze-wiosna-sie-schowaa.html' title='Słonecznie rozleniwienie, bo słońce wróciło'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-NaXI8JrXwr4/TaGrg_cTaVI/AAAAAAAAANU/V1H08RgZIg4/s72-c/DSCF7647.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-3145631968265582129</id><published>2011-04-04T10:40:00.004+02:00</published><updated>2011-04-04T10:58:12.271+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Poranki, ranek i już po</title><content type='html'>Siedzę w nowym mieszkaniu, kolejnym mieszkaniu. Uwielbiam tutejszą kuchnię i tę niby jadalnię, prześmieszne naczynia, uuu takiego kosmosu to ja dawno nie widziałam. Na przeciwko mnie jaszczurki tańczą pogo, w ogóle dziwne, że się ruszają. Poza tym otaczają mnie prawie martwe kwiatki w doniczkach, ciekawe czy moja niby dobra ręka je uleczy. Dzień rozkręca się powoli, lubię takie leniwe poranki, szkoda tylko, że wymagają takiego wczesnego wstawania ;)&lt;br /&gt;Tak czy inaczej przyszła sobie wiosna i wszystko zrobiło się takie ładne, chyba nawet ja się zrobiłam ładniejsza. Zdęcia mam, ale nie wiem gdzie, wstawię jak znajdę, bo z tego zachwytu nad słońcem robiłam zdjęcia wszystkiego :) No i w końcu może coś o kuchmaceniu napiszę, ostatnio zdarza mi się coś ugotować, a napisać to już zapominam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-3145631968265582129?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/3145631968265582129/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/04/siedze-w-nowym-mieszkaniu-kolejnym.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3145631968265582129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3145631968265582129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/04/siedze-w-nowym-mieszkaniu-kolejnym.html' title='Poranki, ranek i już po'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1104621990184569953</id><published>2011-02-21T14:02:00.003+01:00</published><updated>2011-02-21T14:46:55.247+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Bo jest czas łóżka i czas plecaka ;)</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ostatnio żyję na plecaku. Na plecaku, bo walizki nie posiadam i nie uznaję. Podróżowanie z Łasku do Wrocławia, z Wrocławia do Łasku, wyprawa zimowa na Śnieżkę, biwak, nadciągający wyjazd do Tarnobrzega, uh. Nie nadążam z przepakowywaniem. Poza tym zdrowie troszku mi się pogarsza, ale teraz siedząc w domu wykuruję się.  &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wyprawa na Śnieżkę to mój pierwszy zimowy wypad w góry i powiedzmy sobie, że jak na pierwszy raz to pogoda nie ułatwiała mi zadania, a i widoków nie było zupełnie. Śnieg na ziemi, śnieg w powietrzu, śnieg z kieszeniach i ogólnie wszędzie śnieg.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ieH6CNPLR7I/TWJi-emaGBI/AAAAAAAAANE/N5Q9WVHXLNo/s1600/DSCF7557.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ieH6CNPLR7I/TWJi-emaGBI/AAAAAAAAANE/N5Q9WVHXLNo/s400/DSCF7557.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576128114143664146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dzisiaj leżymy z chorym tatą w łóżku aż nas boki rozbolą, czyli, aż mama wróci z pracy i nas pogoni. Ja skończyłam grać w Wiedźmina, skończyłam z uczuciem niedosytu i niepewności, paroma zastrzeżeniami i chęcią na jeszcze. Na najbliższy czas planuję coś upiec, ale czy się uda... tego to najstarsi górale nie wiedzą.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Tak wiele jeszcze chciałam napisać i jakoś wyleciało z głowy, w takim razie. Do napisania.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ps. A dziękuję sesja sobie poszła bez potrzeby powtarzania czegokolwiek. Uf.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1104621990184569953?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1104621990184569953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/02/bo-jest-czas-ozka-i-czas-plecaka.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1104621990184569953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1104621990184569953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/02/bo-jest-czas-ozka-i-czas-plecaka.html' title='Bo jest czas łóżka i czas plecaka ;)'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ieH6CNPLR7I/TWJi-emaGBI/AAAAAAAAANE/N5Q9WVHXLNo/s72-c/DSCF7557.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-7229905595970112562</id><published>2011-02-05T13:51:00.003+01:00</published><updated>2011-02-05T14:10:09.541+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pyton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TU1I4zpt-xI/AAAAAAAAAM8/oE48WKtIpDo/s1600/DSCF7075.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TU1I4zpt-xI/AAAAAAAAAM8/oE48WKtIpDo/s400/DSCF7075.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570188454902233874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Znów Pyton, tym razem u W na rękach. Zdjęcie słabe, ale obecnie nie mam aparatu, więc i na lepsze zdjęcia nie ma co liczyć. Obecnie staram się żeby Pyton w końcu zauważył, że to ja daję mu jego ulubione jedzonko i w związku z tym żeby mnie w końcu polubił trochę, ale to chyba nie działa za bardzo.&lt;br /&gt;Poza tym W wyjechał do Łasku, a ja zostałam tu się uczyć... taaaa uczyć... No nic trzeba jeszcze się przygotować do tych dwóch egzaminów i będzie w końcu spokój. Szkoda tylko, że tak strasznie nie mam na to ochoty, no wszystko inne tylko nie czytanie notatek, proszę. Może ktoś ma rów do wykopania, dom do sprzątnięcia, cokolwiek, to ja chętnie zrobię w zamian za odwołanie egzaminów :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam was serdecznie i życzę miłego weekendu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-7229905595970112562?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/7229905595970112562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/02/znow-pyton-tym-razem-u-w-na-rekach.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7229905595970112562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7229905595970112562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/02/znow-pyton-tym-razem-u-w-na-rekach.html' title=''/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TU1I4zpt-xI/AAAAAAAAAM8/oE48WKtIpDo/s72-c/DSCF7075.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-2764392948192776527</id><published>2011-02-01T12:36:00.000+01:00</published><updated>2011-02-01T12:37:10.081+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pyton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'></title><content type='html'>Ale dziwnie mieszka się w pustym domu. Znaczy nasz wspólokator się wyprowadził z mieszkania. Nagle. Tak od i już. W mieszkaniu zrobiło większe echo, Pyton ma lepsza akustykę dla swoich nocnych występów. Niby całe dnie go nie było, ale i tak wspólokator to współlokator, zawsze jest na kogo zrzucić bałagan, czycos.&lt;br /&gt;No tak, bo zapomniałam wspomnieć, że nasz świnek ma na imię Pyton. Świnek trzęsie się już coraz mniej, za to zaczął trząść nami. Domaga się jedzenia, imprezuje po nocach i jeszcze nie zrozumiał, że jego główną rolą w tym domu jest bycie głaskanym. Jeżeli tylko ma ograniczoną, dość ciemną przestrzeń to nawet się porusza, rozgląda, obwąchuje i podgryza wszystko. Większe przestrzenie to jeszcze coś przerażającego, a nie okazja do biegania.&lt;br /&gt;Na koniec wspomnę, że powoli zbliżam się do pomyślnego (tfu, tfu nie zapeszaj) zakończenia mojej pierwszej sesji. Jeszcze tylko 3 egzaminy i wolne!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. W mieszkaniu nadal nie ma stałego internetu. Toż to zgroza!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-2764392948192776527?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/2764392948192776527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/02/ale-dziwnie-mieszka-sie-w-pustym-domu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2764392948192776527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2764392948192776527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/02/ale-dziwnie-mieszka-sie-w-pustym-domu.html' title=''/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-5988612726189322695</id><published>2011-01-14T14:21:00.003+01:00</published><updated>2011-01-15T13:06:16.497+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pyton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Maluszek przybył</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TTBOdrLvdrI/AAAAAAAAAMw/FW7AaerEi6M/s1600/DSCF7067.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TTBOdrLvdrI/AAAAAAAAAMw/FW7AaerEi6M/s400/DSCF7067.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562031811517707954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak już mówiłam zmieniliśmy lokum. Pokój, do którego niedawno się wprowadziliśmy był biały, zimny i pusty, jakiś taki zupełnie niczyj. Rozpakowaliśmy nasze graty (strasznie dużo tych gratów), postawiliśmy kwiatka na parapecie, włączyliśmy piec i zrobiło się troszkę bardziej domowo.   &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Za to w środę pojawił się tu on, mały roztrzęsiony świnek. Teraz w całym pokoju ślicznie pachnie sianem, a my z niecierpliwością oczekujemy, aż nasz maluch zechce się z nami zapoznać. Zdziwiło mnie tylko to, że obudził mnie w nocy swoim kopaniem, chrupaniem, bieganiem... To dziwne, bo normalnie tego typu hałasy na mnie nie działają. No nic, czas wyrobić sobie trochę cierpliwości. Wczoraj zaczął powoli wyściubiać nos ze swojej budy, ale przy każdym hałasie (albo i bez niego) znów do niej wbiegał. W związku z tym zdjęcia są jakie są robione z ręki i na stanowczo za dużym zoomie ;)&lt;/p&gt;Nadal oczekujemy na ocieplenie stosunków między nami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-5988612726189322695?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/5988612726189322695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/01/jak-juz-mowiam-zmienilismy-lokum.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5988612726189322695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5988612726189322695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/01/jak-juz-mowiam-zmienilismy-lokum.html' title='Maluszek przybył'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TTBOdrLvdrI/AAAAAAAAAMw/FW7AaerEi6M/s72-c/DSCF7067.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-8954965312958260265</id><published>2011-01-07T16:42:00.008+01:00</published><updated>2011-01-08T00:35:25.878+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Nowy rok, czas na zmiany.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TSc1skS9RPI/AAAAAAAAAMY/lN0RUYFcxi4/s1600/DSCF7033.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TSc1skS9RPI/AAAAAAAAAMY/lN0RUYFcxi4/s400/DSCF7033.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559471304785872114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Nowy rok... jea. Tak sobie myślę, że nowy  rok ma dopiero tydzień, a u mnie już sporo się zmieniło. Po pierwsze  zmieniło się mieszkanie. Zamieniliśmy pomarańczowy pokoik na otoczonym  parkami kozanowie, na biały w kamienicy, gdzie za oknem widać drugą  kamienicę. Mi się nawet podoba ta zmiana, W trochę marudzi, ale myślę,  że się przyzwyczai.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Poza tym  myślimy nad adopcją świnki morskiej. Mam nadzieję, że będziemy dobrymi  „rodzicami”. Jeżeli, więc ktoś wie o śwince we Wrocławiu, która szuka  domu to proszę o info.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TSc3939V8zI/AAAAAAAAAMo/sGVDjDRHLqc/s1600/DSCF7003.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TSc3939V8zI/AAAAAAAAAMo/sGVDjDRHLqc/s400/DSCF7003.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559473801144955698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Tak poza tym to były święta. Bardzo miłe, rodzinne święta. Robiłam domki  z piernika, W zrobił mi bombkę ze sznurka, a w ramach spalania  serniczków zrobiliśmy sobie wycieczkę na „piaskową”.  &lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TSc2CKSprKI/AAAAAAAAAMg/ZKML8og2ROE/s1600/DSCF7028.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TSc2CKSprKI/AAAAAAAAAMg/ZKML8og2ROE/s400/DSCF7028.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559471675762388130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TSc1LmT6baI/AAAAAAAAAMQ/LHCLjaDEMMw/s1600/DSCF7027.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TSc1LmT6baI/AAAAAAAAAMQ/LHCLjaDEMMw/s400/DSCF7027.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559470738391068066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ta notka jest jakaś taka nieudana, ale cóż to tylko tak na rozgrzewkę (jak grzaniec powyżej).  &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na koniec...postanawiam, że będę pisała tu chociaż raz w tygodniu... Mam nadzieję, że się uda.  &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-8954965312958260265?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/8954965312958260265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/01/nowy-rok-czas-na-zmiany.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8954965312958260265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8954965312958260265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2011/01/nowy-rok-czas-na-zmiany.html' title='Nowy rok, czas na zmiany.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TSc1skS9RPI/AAAAAAAAAMY/lN0RUYFcxi4/s72-c/DSCF7033.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-516788500328412069</id><published>2010-10-17T22:33:00.007+02:00</published><updated>2010-10-17T22:51:57.493+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>O wtykaniu nosa gdzie nie potrzeba</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLte3wiYSsI/AAAAAAAAAL8/ttdS0pM59CE/s1600/DSCF6869.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLte3wiYSsI/AAAAAAAAAL8/ttdS0pM59CE/s400/DSCF6869.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529117279542332098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLtesNZxGkI/AAAAAAAAAL0/kKY72Qinkc4/s1600/DSCF6880.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLtesNZxGkI/AAAAAAAAAL0/kKY72Qinkc4/s400/DSCF6880.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529117081132407362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kiedy rano otworzyłam oczy byłam mile zaskoczona. Zaskoczyło mnie słońce oświetlające cały pokój, ba cały świat za oknem. To miło z jego strony, szczególnie, że wczoraj zrobiłam pranie i suszenie go w pokoju niekoniecznie mi się podobało.&lt;br /&gt;Okazja nie mogła się zmarnować, wyszliśmy na kolejną wycieczkę. W. przygotowany jak na wyprawę w góry, ja raczej jak na spacer po rynku, bo grunt to różnorodność. Tak sobie spacerowaliśmy nad Odrą po chaszczach wszelakich, aż kończyła się ścieżka. Jak ścieżka się kończyła to zaczynała się nowa i szliśmy dalej.  Liście szeleściły, ptaki krzyczały, ludzie spacerowali z psami. Wszystko byłoby dobrze i bez większych wpadek gdyby nie to, że nie zawsze dociera do nas fakt "zamknięta brama oznacza zakaz wstępu". W związku z tym przepchaliśmy się szparą między rzeczoną brama, a poręcza urokliwego mostu (który był tym bardziej intrygujący i urokliwy, że zamykały go dwie bramy) i rozpoczęliśmy jego oglądanie. Później przepchneliśmy sie jeszcze przez jedną bramę myśląc, że po drugiej stronie jest droga i... okazało się, że wleźliśmy na teren posterunku policji. Oj, oj oj. Całe szczęście, że pan, który posterunku pilnuje był bardzo miły i tylko kazał nam wyjść, bo tu spuszczone psy czasem biegają...&lt;br /&gt;Koniec końców ominęliśmy inne bramy, płoty, domy i dotarliśmy do domu na pyszne naleśniki z jabłkami.&lt;br /&gt;Dobranoc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-516788500328412069?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/516788500328412069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/10/jestem-przestepca-czyli-o-wtykaniu-nosa.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/516788500328412069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/516788500328412069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/10/jestem-przestepca-czyli-o-wtykaniu-nosa.html' title='O wtykaniu nosa gdzie nie potrzeba'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLte3wiYSsI/AAAAAAAAAL8/ttdS0pM59CE/s72-c/DSCF6869.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-5913690206949594456</id><published>2010-10-16T21:17:00.001+02:00</published><updated>2010-10-16T21:19:43.583+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Znów zwyczajnie, bez kulinarnych wynurzeń</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLn1h8rUl2I/AAAAAAAAALs/Kt3qo54Jn20/s1600/DSCF6866.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLn1h8rUl2I/AAAAAAAAALs/Kt3qo54Jn20/s400/DSCF6866.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528719981146314594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jedzenie jedzeniem, ale stwierdziłam, że czas pisać tu częściej, więcej zwyczajnie o codzienności, o radościach i łzach (łez to mogłoby być mniej niż więcej w zasadzie). &lt;br /&gt; Zaczynamy.&lt;br /&gt;Dzisiaj była wycieczka. Znaczy w końcu przeszliśmy się gdzieś dalej niż na przystanek. Znów potwierdziło się moje przypuszczenie, że mieszkamy w bardzo zielonej okolicy. To miło mieć poczucie, że powietrze, które wpuszczam przez (wiecznie) otwarty balkon w większości składa się z powietrza, a nie ze spalin. Fajnie też móc ze znajomymi posiedzieć na ławeczkach w parku zamiast w czterech ścianach się dusić. Jak już wspominałam była wycieczka zakończona zakupami na tydzień. Niestety okazało się, że my (takie dwa małe ludziki) potrafimy zjeść w ciągu tygodnia bardzo dużo, więc powrót z bardzo ciężkimi plecakami musiał odbyć się już tramwajajem, a nie na nogach. &lt;br /&gt;Poza tym doszliśmy do wniosku, że gotowanie w podskokach i na dodatek w dwie osoby to nie nasza domena. Mi udało się przesolić warzywa, a W. osłodził, a później przesolił makaron... także tego... obiad był przepyszny i nie bardzo wiedzieliśmy jak to to zjeść. Po tym gotowaniu i zakupach dochodzę do wniosku, że musimy pozbyć się z kuchni soli i przestać jeść mięso i ser (na resztę może nas stać :P).&lt;br /&gt;Teraz po zakończonej powodzeniem bitwie z historią wychowania śpiewam do głośników, a W. "jeździ" uazem ;) &lt;br /&gt;Właśnie, doszłam do wniosku, że muszę się w końcu nauczyć odpowiadać na komentarze pod nimi. Nauczę się, obiecuję. &lt;br /&gt;Na koniec wrzucam muzyczkę. Muzyczka pozytywna i radosna i kojarząca się z e Zduńską Wolą, ale to długa historia :)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=GzOzy3qhtaM&amp;feature=related"&gt;&lt;br /&gt;Muzyczka&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-5913690206949594456?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/5913690206949594456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/10/znow-zwyczajnie-bez-kulinarnych.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5913690206949594456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5913690206949594456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/10/znow-zwyczajnie-bez-kulinarnych.html' title='Znów zwyczajnie, bez kulinarnych wynurzeń'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLn1h8rUl2I/AAAAAAAAALs/Kt3qo54Jn20/s72-c/DSCF6866.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-8502129346363250651</id><published>2010-10-15T16:34:00.002+02:00</published><updated>2010-10-15T16:52:18.121+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Kilka kroków przez park :)</title><content type='html'>Amarantka ostatnio pisała, że to dobrze nie gotować przez jakiś czas, bo dzięki temu mam więcej czasu na cieszenie się Wrocławiem. To pierwsza część moich wynurzeń na ten temat. &lt;br /&gt;Uwielbiam przechodzić przez park zachodni, który w zasadzie jest moim sąsiadem. To taki miły przerywnik między siedzeniem w bloku, a nauką w zatłoczonej okolicy dworca. Przechodzę sobie przez dość niemiejskie miejsce. Ten park lubię dużo bardziej od od zapuszczonego łaskiego pseudo lasu. Tu zawsze coś się dzieje, zawsze ktoś jest. Raz mijam rodziców lub dziadków z zapałem pchających wózki z pociechami. Kiedy indziej uśmiecham się na widok prawie oswojonych wiewiórek. Urocze maluszki robią zapasy i są nieustanną atrakcją rodzinnych spacerów i głuptasów takich jak ja. Aaaaa i nie można nie wspomnieć o rzeszy aktywnych staruszków, którzy spacerują w sportowych strojach z kijkami i z lekką naganą spoglądają na nas-leniwą młodzież :) Co do aktywnych staruszków to zachwycił mnie ostatnio pan ćwiczący chodzenie po taśmie między parkowymi drzewami. &lt;br /&gt;Od jakiegoś czasu zbieram się w sobie żeby zrobić w parku kilka zdjęć, ale za każdym razem coś wypada i zdjęć nadal nie ma. &lt;br /&gt;Oj kochani życzę wam dobrego dnia i dobrego weekendu. Zapomniałam, to będzie mój pierwszy weekend tutaj, zobaczymy, zobaczymy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-8502129346363250651?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/8502129346363250651/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/10/uwielbiam-przechodzic-przez-park.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8502129346363250651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8502129346363250651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/10/uwielbiam-przechodzic-przez-park.html' title='Kilka kroków przez park :)'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-3850944066542255255</id><published>2010-10-11T13:55:00.000+02:00</published><updated>2010-10-11T14:10:17.208+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiadowo'/><title type='text'>Koniec sezonu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLL0uh6K9EI/AAAAAAAAALE/Bcx599vIi2c/s1600/DSCF6859.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLL0uh6K9EI/AAAAAAAAALE/Bcx599vIi2c/s400/DSCF6859.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526748772950537282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam ostatnio dużo pomysłów na notki, ale zupełnie nie związane z jedzeniem, a przy okazji jakoś tak nie mogłam poskładać myśli w zdania. Jeśli o jedzonko chodzi jakoś nie mam ostatnio szans i czasu na gotowanie. Moja droga, zapobiegliwa mama daje mi z dom u tyle jedzenia, że nie przejadamy. Dobrze, że jest zamrażalka :)) Dzisiaj natomiast w końcu się dorwałam do patelni i upichciłam pyszne warzywa z makaronem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron z warzywami (ostatni taki w sezonie) (2 porcje)&lt;br /&gt;* dwie małe cukinie, ja użyłam żółtych &lt;br /&gt;* papryka, tym razem zielona&lt;br /&gt;* ząbek czosnku&lt;br /&gt;* pomidor&lt;br /&gt;* oliwa z oliwek&lt;br /&gt;* ugotowany makaron, najlepszy byłby jakiś grubszy, ale ja miałam taki od rosołu (:/)&lt;br /&gt;* bazylia, pieprz, sól, słodka papryka&lt;br /&gt;* garść startego żółtego sera&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cukinię i paprykę kroimy, po czym podpiekamy na oliwie (lub bez niej, a co). Warzywa dusimy pod przykryciem, ale nie za długo powinny lekko zmięknąć i nie rozpaśtać się. Teraz możemy dodać obrane, pokrojone pomidory i posiekany ząbek czosnku. Kiedy wszystko w miarę się połączy i podgrzeje mieszamy z ugotowanym makaronem. Na koniec posypujemy startym serem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron potwierdził moją teorię, że w dobry, słoneczny dzień wymaga jedynie ciepłego, smacznego posiłku, by stać się idealnym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym czasem żegnam się z Wami i idę łapać słońce na balkonie podczas czytania jakiś uczelnianych głupot. Ach i życzę dobrego dnia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-3850944066542255255?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/3850944066542255255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/10/miaam-ostatnio-duzo-pomysow-na-notki.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3850944066542255255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3850944066542255255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/10/miaam-ostatnio-duzo-pomysow-na-notki.html' title='Koniec sezonu'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TLL0uh6K9EI/AAAAAAAAALE/Bcx599vIi2c/s72-c/DSCF6859.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-2538189876632803400</id><published>2010-09-30T20:34:00.004+02:00</published><updated>2010-09-30T20:59:45.063+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Pierwsze koty za...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKTZNhUEICI/AAAAAAAAAK8/De3GR7rf3qk/s1600/DSCF6841.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKTZNhUEICI/AAAAAAAAAK8/De3GR7rf3qk/s400/DSCF6841.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5522777869367124002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W sumie to chciałam znaleźć ciekawszy rym niż płoty, ale jakoś nic nie przychodzi do mojego niewyspanego móżdżka.&lt;br /&gt;Uczę się życia tu, w zupełnie nowym otoczeniu. Stanowczo nie ogarniam :) Znaczy powoli, bardzo powoli przestaję się gubić, ale droga daleka przed nami. Tak czy inaczej nie ma co się nakręcać, bo jutro znów do Łasku. Tak, tak posiedzę sobie w mojej dziurze, zuchy odwiedzę, Pasi opowiem jak u nas, bo ona mi piękne sprawozdanie napisała. &lt;br /&gt;Aaaaa, poza tym dzisiaj w końcu byłam w środku głównego gmachu uniwersytetu i muszę przyznać rację. Tak, on wygląda jak kościół. &lt;br /&gt;Dziękuję za słowa otuchy, pewnie jeszcze nie raz będę tu marudzić na mój biedny los :)&lt;br /&gt;Na koniec powiem jedno... czemu jest tak strasznie zimno?!?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-2538189876632803400?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/2538189876632803400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/pierwsze-koty-za.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2538189876632803400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2538189876632803400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/pierwsze-koty-za.html' title='Pierwsze koty za...'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKTZNhUEICI/AAAAAAAAAK8/De3GR7rf3qk/s72-c/DSCF6841.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1466188691274086225</id><published>2010-09-27T22:10:00.003+02:00</published><updated>2010-09-27T22:51:31.454+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Przenosiny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKEDvKIohGI/AAAAAAAAAKU/vZ8RGMnQYEE/s1600/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 136px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKEDvKIohGI/AAAAAAAAAKU/vZ8RGMnQYEE/s400/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521698726842238050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jutro moje rzeczy wrzucone zostaną do samochodu i pojedziemy. Pojedziemy do miasta, z którym prawdopodobnie zwiążę się na najbliższe kilka lat. Nie wiem jak to będzie, ale przecież musi być dobrze. Mam nadzieję, że nauczę się podtrzymywać przyjaźń na odległość, bo nie wyobrażam sobie żeby tych roześmianych twarzy mogło nie być w moim życiu. Tak, koniecznie muszę się nauczyć. Zostawiam tutaj swoje zuchy, trochę się boję, bo chociaż osoba, której je zostawiam jest fantastyczna to za mało w siebie wierzy. Pracowałam z nimi tylko rok, a przywiązałam się niesamowicie, jednak dzieciaki mają w sobie to coś, co nie pozwala się oderwać. &lt;br /&gt;To tylko tak chciałam napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo dziękuję za pomoc, o którą prosiłam w poprzednim wpisie. Jednak nie zamykam listy i jeśli komuś wpadnie do głowy jeszcze jakiś tytuł to proszę mi go podrzucić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1466188691274086225?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1466188691274086225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/przenosiny.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1466188691274086225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1466188691274086225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/przenosiny.html' title='Przenosiny'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKEDvKIohGI/AAAAAAAAAKU/vZ8RGMnQYEE/s72-c/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.png' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-323760235373728774</id><published>2010-09-17T18:20:00.006+02:00</published><updated>2010-09-19T22:14:05.914+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawa'/><title type='text'>Mała prośba i to, co lubię.</title><content type='html'>Zaczęłam czytać książeczki dla dzieci, bo muszę opracować 20 najpopularniejszych i tu zaczynają się schody.Ja nie bardzo znam się na dziecięcej literaturze, a tym bardziej na hitach, natomiast pani w bibliotece wydawała się nieco zagubiona. Także jeżeli ktoś ma większe pojęcie na temat książek dla dzieci w wieku mniej więcej 5-10 lat to  proszę o pomoc i podrzucenie jakiegoś tytułu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam napisać o lubieniu i to tylko w 10 punktach. Ograniczenie ilości punktów dość utrudnia sprawę, bo ja lubię dużo rzeczy, a na dodatek te rzeczy często się zmieniają. Tak, czy inaczej spróbuję. &lt;br /&gt;1. Czytać i lubię książki. Książki uwielbiam czytać, oglądać, wąchać, poznawać fakturę, otaczać się nimi i dawać w prezencie. Czytanie to coś, co może umilić mi każdą chwilę, nie mówię tu tylko o czytaniu książek. Czasem, kiedy długo nie czytam niczego bardziej konkretnego czytam reklamy, napisy na murach albo składy na opakowaniach.&lt;br /&gt;2. Jedzenie i gotowanie. Przyjemność sprawia mi przygotowywanie posiłków, siekanie, ścieranie, duszenie. Cieszę się kiedy mogę nakarmić kogoś czymś, co sama ugotowałam. &lt;br /&gt;3. Harcerzy z ich dziwactwami, wewnętrznym "folklorem", dziwnymi zabawami, bieganiem po lesie, poznawaniem osób z drugiego końca Polski zupełnie przypadkiem, a najbardziej lubię to, że z większością z nich umiem porozumieć się w pół słowa choćbyśmy widzieli się po raz pierwszy.&lt;br /&gt;4. Sobie tak po polsku ponarzekać. Usiąść z kimś przy herbacie i gadać, gadać, gadać, przedrzeźniać się, czepiać słówek, licytować, kto ma gorzej. To chyba źle wróży mojej starości :P&lt;br /&gt;5. Słuchać radia. Najbardziej lubię radio wieczorem. Zwykle słucham Trójki i odkleić się nie mogę kiedy mówi do mnie np. Jan Ptaszyn-Wróblewski, ojjj! Radio stało w moim pokoju od kiedy pamiętam i to może zwykłe przyzwyczajenie, ale bez niego jest mi smutno, cicho i brakuje mi cogodzinnych wiadomości.&lt;br /&gt;6. Oglądać seriale prosto z internetu i krzyczeć kiedy wyczerpuje mi się limit.&lt;br /&gt;7. Chodzić po górach. W górach świat ma inne kolory,a zmęczenie smakuje mi zupełnie inaczej. Wielka szkoda, że w te wakacje w górach właściwie nie byłam i nie będę. Oby za rok udało mi się poprawić ten niewybaczalny błąd. &lt;br /&gt;8. Lubię oglądać zdjęcia. W zasadzie wszystkie zdjęcia stare i nowe, moje i osób zupełnie mi nieznanych. Zdjęcie to przecież nic innego jak złapana chwila i to strasznie mnie fascynuje. Czasem po obejrzeniu przypominamy sobie dawno zapomniane zdarzenia, ludzi, z którymi nie mamy już kontaktu.&lt;br /&gt;9. Moje miasteczko. Może to mało popularne, ale na prawdę je lubię. Chociaż jest nudne, dziwne (jak to małe miasteczka), ze skłonnością do podkreślania swojej wielkości. Fajne w nim jest to, że nie można się zgubić, wszędzie jest blisko, prawie zawsze idąc ulica spotkasz kogoś, kogo znasz... Pewnie do napisania tego skłoniła mnie ostatnia zabawa w przewodnika. &lt;br /&gt;10. Dziesiąty punkt, taki stanowczy i końcowy, ojej. To jak tak niepoważnie. Lubię to zdjęcie, które kiedyś się gdzieś zapadło, a teraz wróciło0 i cieszy mnie ogromnie. Szczególnie kiedy je porównam z wyglądem obecnym osobnika. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TJOrYgC2tgI/AAAAAAAAAKE/hKMbTCEk0BI/s1600/wrzesien+2004.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TJOrYgC2tgI/AAAAAAAAAKE/hKMbTCEk0BI/s400/wrzesien+2004.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517942405866108418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz powinnam zaproponować osoby, które nam powiedzą co lubią. To też był dla mnie problem dlatego postanowiłam zaproponować &lt;a href="http://sus-ka.blogspot.com/"&gt;LIDCE&lt;/a&gt; udział w zabawie, może akurat to przeczyta i znów zacznie pisywać. A teraz zamierzam przenieść bakcyl tej zabawy na fotoblogi, dlatego sugeruję żeby o swoim lubieniu napisali &lt;a href="http://www.photoblog.pl/modnaempatia/75444550/machanie-p.html"&gt;NATALIA&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.photoblog.pl/siodmyniezawszewspanialy/75458994/weekend-start.html"&gt;PIOTREK&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.photoblog.pl/pasia/75426954"&gt;PASIA&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://zimny.flog.pl/"&gt;ZEKI&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.photoblog.pl/kwitnacykaktus/75319948"&gt;ANIA&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.photoblog.pl/psychodelicznyswiat/71991963/siemiany2010.html"&gt;NIEWIASTA&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.photoblog.pl/enzoking/74319798/wrzatek-z-zimnej-wody.html"&gt;ENZO&lt;/a&gt;. No i już więcej osób chyba mi się nie nasuwa, ale jeśli ktoś tu wpadnie, a w zabawie nie brał jeszcze udziału to niech się czuje zaproszony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-323760235373728774?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/323760235373728774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/maa-prosba-i-to-co-lunbie.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/323760235373728774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/323760235373728774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/maa-prosba-i-to-co-lunbie.html' title='Mała prośba i to, co lubię.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TJOrYgC2tgI/AAAAAAAAAKE/hKMbTCEk0BI/s72-c/wrzesien+2004.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-7499190603134514469</id><published>2010-09-14T13:52:00.007+02:00</published><updated>2010-09-14T18:46:16.858+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Ciasteczka miętowo-czekoladowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TI9yl1JTUZI/AAAAAAAAAJ0/L5C7jx29jyU/s1600/DSCF6726.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TI9yl1JTUZI/AAAAAAAAAJ0/L5C7jx29jyU/s400/DSCF6726.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516754062798967186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczął się zabiegany, zasmarkany czas. Ogólnie ciągle kursuje między domem a hufcem i zaczynam się już gubić w tym co, gdzie powinnam zrobić. W zasadzie wolę taki stan, niż uczucie zawieszenia i robienie nic. W niedzielę uśmiechałam się i promowałam nas na gminnych dożynkach. Było mniej nudno niż przewidywałam, przypomnieliśmy sobie jak smakuje wata cukrowa i namawialiśmy dzieci do rysowania. Za to od dzisiaj walczę z organizacja manewrów, złooo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra teraz czas na kuchnię, bo nic nie dodaje sił tak, jak mleko i dobre ciasteczko. &lt;br /&gt;Przepis na dobre ciasteczka znalazłam &lt;a href="http://kuchennie.wordpress.com/2010/09/06/ciasteczka-czekoladowe-z-mieta/"&gt;tu&lt;/a&gt;. Ja uważam, że one są przepyszne, ale smak jest specyficzny. W na przykład stwierdził, że są one gorzkie...co, kto lubi :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TI93d_lUgVI/AAAAAAAAAJ8/-fuRnqKwFqY/s1600/DSCF6730.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TI93d_lUgVI/AAAAAAAAAJ8/-fuRnqKwFqY/s400/DSCF6730.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516759425720025426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasteczka czekoladowo-miętowe (przepis za Wiosanną)&lt;br /&gt;1 szklanka mąki&lt;br /&gt;1 szklanka cukru&lt;br /&gt;0,5 szklanki kakao&lt;br /&gt;0,5 szklanki siekanej, świeżej mięty&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;80g stopionego masła&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Suche składniki przesiewamy przez sito i mieszamy (mięta to też suchy składnik).&lt;br /&gt;Stopione masło studzimy i mieszamy z jajkami. &lt;br /&gt;Teraz płynne składniki łączymy z suchymi. &lt;br /&gt;Z ciasta formujemy zgrabną kulkę i chłodzimy przez godzinkę w lodówce lub zamrażarce. &lt;br /&gt;Po wychłodzeniu formujemy z niego kulki wielkości orzecha włoskiego i układamy dość luźno na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. &lt;br /&gt;Ciasteczka pieczemy 10 minut w 180 stopniach. &lt;br /&gt;Z papieru odklejamy ciastka dopiero po lekkim wystudzeniu, bo inaczej mogą się one porozpadać.&lt;br /&gt;(Ja do ciasta dodałam kilka łyżek wody, bo jakoś nie mogłam tego ładne połączyć)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. O lubieniu napiszę następnym razem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-7499190603134514469?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/7499190603134514469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/zacza-sie-zabiegany-zasmarkany-czas.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7499190603134514469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7499190603134514469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/zacza-sie-zabiegany-zasmarkany-czas.html' title='Ciasteczka miętowo-czekoladowe'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TI9yl1JTUZI/AAAAAAAAAJ0/L5C7jx29jyU/s72-c/DSCF6726.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-5567593778963696776</id><published>2010-09-08T22:03:00.004+02:00</published><updated>2010-09-08T22:58:28.754+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='u innych'/><title type='text'>Po bazylii i magiczne śniadanie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TIftRHP9coI/AAAAAAAAAJs/_LDhBv_FNxY/s1600/DSCF6710.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TIftRHP9coI/AAAAAAAAAJs/_LDhBv_FNxY/s400/DSCF6710.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514637146998010498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj zrobiłam żniwa. Wycięłam w pień nasze bazyliowe poletko. Mrrrr jak pachnie taki bukiet z bazylii. Z nosem w zielonej wiązce nawet marzenia o podróży do Włoch, bo w moich marzeniach Włochy pachną bazylią. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dzisiaj kolejna posiadówka w hufcu, nawet dwie. Poza tym dzień zaczął się zimnem, brrr strasznie było zimno rano, aż nos spod kołdry nie chciał się wysunąć. Za to odbiłam sobie śniadaniem. Śniadanie było z &lt;a href="http://justmydelicious.blogspot.com/2010/09/lekkie-placuszki-z-serka.html"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu i było bajeczne. W sumie nie przypuszczałam, że w normalny, pracowity dzień zjem na śniadanie placuszki, ale one są tak szybkie i łatwe w przygotowaniu, że nie było problemu. &lt;br /&gt;A tak przy okazji, od razu zrobiło mi się ciepło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-5567593778963696776?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/5567593778963696776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/wczoraj-zrobiam-zniwa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5567593778963696776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5567593778963696776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/wczoraj-zrobiam-zniwa.html' title='Po bazylii i magiczne śniadanie'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TIftRHP9coI/AAAAAAAAAJs/_LDhBv_FNxY/s72-c/DSCF6710.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-2083137383187832084</id><published>2010-09-06T12:33:00.003+02:00</published><updated>2010-09-06T12:55:01.105+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><title type='text'>Pomidory, pomidory, pomidory</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TITEb3710RI/AAAAAAAAAJc/49GAhi7iHk0/s1600/DSCF6657.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TITEb3710RI/AAAAAAAAAJc/49GAhi7iHk0/s400/DSCF6657.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513747826958782738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku warzywa nie zachęcają do siebie ceną. W zasadzie zastanawiam się czy było coś takiego jak sezon na pomidory, sezon na paprykę, sezon na śliwki, podczas, którego frukta kosztują grosze i można ich używać w nieograniczonej wręcz ilości, na wszystkie sposoby. Tak czy inaczej w tamtym tygodniu szalałam z pomidorami. Nie ma jak zmasakrować 15kg pomidorów, a ich soki i delikatny, przemielony miąższ zamknąć w słoikach, to prawie jak lato w słoiku. Zimą otwiera się taki słoik, dolewa jego zawartość na patelnię pełną plastikowych warzyw i znów wszystko nabiera smaku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej polecam, domowy przecier z pomidorów. Pyszne i takie proste. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przemieleniu pomidorów (bez skórki i ziarenek) gotujemy je ok 1,5h, następnie wlewamy do słoiczków i w słoikach gotujemy jeszcze jakieś 20minut.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-2083137383187832084?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/2083137383187832084/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/pomidory-pomidory-pomidory.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2083137383187832084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2083137383187832084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/pomidory-pomidory-pomidory.html' title='Pomidory, pomidory, pomidory'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TITEb3710RI/AAAAAAAAAJc/49GAhi7iHk0/s72-c/DSCF6657.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1737425024740924642</id><published>2010-09-02T12:17:00.000+02:00</published><updated>2010-09-02T12:18:50.118+02:00</updated><title type='text'>Wracam</title><content type='html'>Od bardzo dawna nie pisałam nic na tym blogu. W sumie to chęć do pisania opuściła mnie tak bardzo, że nawet nie komentowałam waszych wpisów. Mam nadzieję, że jakoś mi to wybaczycie i przyjmiecie z powrotem do waszego blogowego towarzystwa. &lt;br /&gt;W ciągu tych paru miesięcy sporo rzeczy się u mnie zmieniło i zdarzyło. Po pierwsze dostałam się na studia, na które dostać się chciałam. Po drugie wyjechałam na obóz, który był zupełnie inny niż myślałam, że będzie. Między innymi po raz pierwszy spotkałam się z grupą dziewczynek w różnym wieku, które nie chcą chodzić na dyskoteki :P Teraz czeka mnie poszukiwanie miejsca do zamieszkania we Wrocławiu, ale nie muszę się za bardzo spinać, bo przecież mostów we Wroc dużo. &lt;br /&gt;Niestety jeśli chodzi o gotowanie to zupełnie się opuściłam. Największym wyczynem było gotowanie wielkich garnków leczo... mrrr leczo! Nieważne, trzeba zapomnieć o dwumiesięcznym okresie odseparowania od kuchni i od bloga. Niniejszym wracam :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1737425024740924642?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1737425024740924642/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/wracam.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1737425024740924642'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1737425024740924642'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/09/wracam.html' title='Wracam'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1787979698198458419</id><published>2010-06-16T09:05:00.004+02:00</published><updated>2010-06-16T12:36:17.795+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Tarta truskawkowa</title><content type='html'>Znów będzie na słodko. Z powodu wakacyjnej nudy wymyśliłam taki oto przepis. Nie jest to na pewno nic oryginalnego, ale co tam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis na kruche ciasto pochodzi z najbardziej zaufanej książeczki o ciastach jaka moja rodzina posiada. Niestety książka wyrabiając sobie renomę straciła okładkę i nie mogę Wam jej teraz przedstawić. Mam nadzieję, że okładka kiedyś się znajdzie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TBinZG41P7I/AAAAAAAAAJM/P9vWS1xDLsY/s1600/DSCF2524.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TBinZG41P7I/AAAAAAAAAJM/P9vWS1xDLsY/s400/DSCF2524.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483316596111130546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tarta truskawkowa&lt;br /&gt;Spód:&lt;br /&gt;* 300g mąki&lt;br /&gt;* 50g cukru&lt;br /&gt;* 125g margaryny&lt;br /&gt;* 1-2 jajka&lt;br /&gt;* łyżka kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;* 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;* szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest kruche ciasto, więc dobrze będzie jeśli składniki będą zimne. Przesianą mąkę zagniatamy dokładnie nożem, a na koniec szybko wyrabiamy ręcznie. Wygniecione ciasto wrzucamy na pół godziny do zamrażalnika lub do lodówki. Po wyjęciu wałkujemy na grubość ok. pół centymetra i wykładamy nim tortownicę (albo formę to tart). Tortownica powinna być wysmarowana tłuszczem i obsypana bułka tartą lub wyłożona papierem do pieczenia. Nie można zapomnieć o zrobieniu brzegów wysokości chociaż półtora centymetra. Ciasto nakłuwamy widelcem i pieczemy ok.30 minut w średniej temperaturze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzch:&lt;br /&gt;* pocięte w plasterki truskawki (ok półtorej szklanki)&lt;br /&gt;* 3/4 szklanki pokrojonych orzechów włoskich &lt;br /&gt;* 0,5 szklanki jogurtu naturalnego&lt;br /&gt;* 0,5 szklanki śmietanki kremówki&lt;br /&gt;* 2 jajka&lt;br /&gt;* 3 łyżki cukru&lt;br /&gt;* kropelka olejku migdałowego*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na upieczonym spodzie układamy truskawki, posypujemy je orzechami. Resztę składników mieszamy dokładnie i powoli wylewamy na ciasto, trzeba uważać, żeby masa nie wylała się za brzegi. Całość zapiekamy jeszcze 15-20 minut. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* W Łasku rozniosła się wieść, że zapach waniliowy odstrasza komary. Nie wiem czy to prawda, ale w sklepach powoli zaczyna brakować olejku waniliowego :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1787979698198458419?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1787979698198458419/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/06/tarta-truskawkowa.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1787979698198458419'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1787979698198458419'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/06/tarta-truskawkowa.html' title='Tarta truskawkowa'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TBinZG41P7I/AAAAAAAAAJM/P9vWS1xDLsY/s72-c/DSCF2524.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-6084478217567528688</id><published>2010-06-09T17:01:00.004+02:00</published><updated>2010-06-16T20:25:08.896+02:00</updated><title type='text'>Candy</title><content type='html'>Weszłam na pewien fantastyczny blog wczoraj i ku mojej wielkiej radości ogłoszone zostało tam candy. Ponieważ kolczyki są moją wielką słabością musiałam spróbować je dostać, co i wam proponuję. A oto link do bloga: &lt;a href="http://inkysky-art.blogspot.com/2010/04/cadndy.html#comments"&gt;link&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-6084478217567528688?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/6084478217567528688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/06/weszam-na-pewien-fantastyczny-blog.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6084478217567528688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6084478217567528688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/06/weszam-na-pewien-fantastyczny-blog.html' title='Candy'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-6526069333917839865</id><published>2010-05-22T08:41:00.004+02:00</published><updated>2010-09-06T23:53:27.595+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Śniadaniowe rogaliki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S_d9wItbRII/AAAAAAAAAIk/SYYk4T09dCE/s1600/DSCF2365.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S_d9wItbRII/AAAAAAAAAIk/SYYk4T09dCE/s400/DSCF2365.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473982138017334402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zeki nie pozwala żeby blog był osierocony, przypomina o notkach. Dziękuję Zeki ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Notka ta miała powstać w tamtym tygodniu ale nastąpiły zawirowania i zaginęła kartka z przepisem. Ja nie mam dobrej pamięci jeśli chodzi o liczby, więc wolałam poczekać aż się znajdzie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krucho-drożdżowe rogalki&lt;br /&gt;( dwie duże blachy, tym razem nie policzyłam dokładnie ;)&lt;br /&gt;* 25dag margaryny do pieczenia&lt;br /&gt;* 50g drożdży&lt;br /&gt;* 0,5kg mąki&lt;br /&gt;* łyżka cukru&lt;br /&gt;* szczypta soli&lt;br /&gt;* 2 jajka&lt;br /&gt;* 2 łyżki kwaśnej śmietany (najlepiej w temperaturze pokojowej)&lt;br /&gt;* powidła, dżem, marmolada&lt;br /&gt;* opcjonalnie białko jajka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże, śmietanę, cukier mieszamy i odstawiamy do wyrośnięcie w ciepłe miejsce. &lt;br /&gt;Mąkę przesiewamy, dokładamy margarynę, jajka i sól, wszystko rozdrabniamy nożem. Na koniec wlewamy drożdżowy rozczyn. &lt;br /&gt;Wszystko wyrabiamy rękoma. Wyrabiać możemy dłużej niż ciasto kruche, ale nie tak długo jak drożdżowe. &lt;br /&gt;Wyrobione ciasto wstawiamy na pół godziny do lodówki.&lt;br /&gt;Schłodzone ciasto tniemy na placuszki, które wałkujemy na posypanej mąką stolnicy. Później z placuszków wycinamy trójkąciki.&lt;br /&gt;Na środek podstawy trójkątów nakładamy dżem i zwijamy zaczynając od podżemowanej strony. W ten sposób uzyskujemy rogaliki. Możemy je teraz posmarować rozmąconym białkiem.    &lt;br /&gt;Rogaliki pieczemy ok 40 minut w 180 stopniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A właśnie. W końcu zakończyłam maturalne starcie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-6526069333917839865?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/6526069333917839865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/05/sniadaniowe-rogaliki.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6526069333917839865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6526069333917839865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/05/sniadaniowe-rogaliki.html' title='Śniadaniowe rogaliki'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S_d9wItbRII/AAAAAAAAAIk/SYYk4T09dCE/s72-c/DSCF2365.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1253378748498322274</id><published>2010-05-08T15:56:00.006+02:00</published><updated>2010-05-08T16:41:11.952+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Drożdżowe ślimaczki, czyli wypieki niesezonowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S-Vt7GHbV-I/AAAAAAAAAIc/d4CEhmuu7UU/s1600/DSCF2192.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S-Vt7GHbV-I/AAAAAAAAAIc/d4CEhmuu7UU/s400/DSCF2192.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5468898184532809698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu nadszedł na nie czas. Nieważne, że już dawno wypełzły z mojego domu. &lt;br /&gt;Muszę zaznaczyć, że przepis na nie wzięłam z tego bloga &lt;a href="http://www.rondelek.pl/drozdzowe-slimaczki-z-cynamonem/"&gt;(klik)&lt;/a&gt;. Znaczy nie wytrzymałam i zmieniłam go trochę, ale tylko trochę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdżowe ślimaczki&lt;br /&gt;(ok. 30 sztuk)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto: * 4 szklanki mąki pszennej&lt;br /&gt;* 5 dag drożdży&lt;br /&gt;* 1 szklanka letniego mleka&lt;br /&gt;* 1/3 szklanki cukru&lt;br /&gt;* 100g roztopionego masła / margaryny do pieczenia&lt;br /&gt;* szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wkład: * 2 łyżki stopionego masła&lt;br /&gt;* 3-4 łyżki cukru&lt;br /&gt;* 1 łyżka cynamonu&lt;br /&gt;* garść rodzynek&lt;br /&gt;* garść pestek słonecznika &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo: * jedno białko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozkruszone drożdże i szczyptę cukru zalewamy letnim (nie gorącym)mlekiem, wszystko mieszamy do rozpuszczenia i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Mojej miksturze zajęło to ok. 20 minut.&lt;br /&gt;Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier, sól i wyrośnięte drożdże. &lt;br /&gt;Całość wyrabiamy, a kiedy się połączy dodajemy roztopione i lekko przestudzone masło, wyrabiamy dalej. Dobrze wyrobione ciasto będzie błyszczące, zbąblowane i nieklejące. &lt;br /&gt;Z wyrobionego ciasta formujemy kulkę, obsypujemy ją mąką, przykrywamy ściereczką, albo folią i odkładamy na 30 minutowe leżakowanie. &lt;br /&gt;Leżakowanie powinno zaowocować podwojeniem ilości ciasta.&lt;br /&gt;Teraz nasz wyrób rozwałkowujemy na obsypanej mąką stolnicy tak, by uzyskać prostokąt. &lt;br /&gt;Na małym gazie rozpuszczamy i mieszamy ze sobą wszystkie składniki wkładu. &lt;br /&gt;Roztopiony wkład przelewamy na ciasto i równomiernie rozprowadzamy. (Ja zrobiłam to palcem, ale palec nie był zbyt szczęśliwy z tego powodu.)&lt;br /&gt;Ciasto zwijamy wzdłuż dłuższej krawędzi i tniemy na plastry (ok. 1,5cm). &lt;br /&gt;Choć w podstawowym przepisie zalecano odłożyć je do ponownego wyrastania ja tego nie zrobiłam. &lt;br /&gt;Ślimaczki rozkładamy dość luźno na wyłożonej papierem brytfance, smarujemy roztrzepanym białkiem i pieczemy 20-30 minut w 200 stopniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poniedziałek matura z biologii. Ałć!&lt;br /&gt;Dziękuję za wszystkie kciuki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1253378748498322274?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1253378748498322274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/05/drozdzowe-slimaczki-czyli-wypieki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1253378748498322274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1253378748498322274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/05/drozdzowe-slimaczki-czyli-wypieki.html' title='Drożdżowe ślimaczki, czyli wypieki niesezonowe'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S-Vt7GHbV-I/AAAAAAAAAIc/d4CEhmuu7UU/s72-c/DSCF2192.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1992127705029399363</id><published>2010-05-03T21:07:00.013+02:00</published><updated>2010-06-01T21:34:10.636+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Ze zdjęć relacja</title><content type='html'>Wczoraj byłm na spacerze z dwoma kochanymi wściekliznami. &lt;br /&gt;A było to tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98gabX79aI/AAAAAAAAAHE/JihAmljhEuM/s1600/DSCF2200.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98gabX79aI/AAAAAAAAAHE/JihAmljhEuM/s400/DSCF2200.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467124111047914914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98hiwh3FqI/AAAAAAAAAHM/Ior4pNC7Lxc/s1600/DSCF2207.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98hiwh3FqI/AAAAAAAAAHM/Ior4pNC7Lxc/s400/DSCF2207.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467125353677264546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj... zaczęliśmy sezon :D Pierwsza tegoroczna wyprawka do Załęczańskiego Parku Krajobrazowego. &lt;br /&gt;Aż nie mogę się powstrzymać przed wrzuceniem zdjęć.&lt;br /&gt;Boże, dziękuję, że są na świecie przyjaciele, którzy wiedzą lepiej ode mnie czego mi trzeba.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98ikolLkFI/AAAAAAAAAHU/5sgRcYb-c78/s1600/DSCF2227.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98ikolLkFI/AAAAAAAAAHU/5sgRcYb-c78/s400/DSCF2227.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467126485415071826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98jKF9hCUI/AAAAAAAAAHc/anBP31CvBz4/s1600/DSCF2240.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98jKF9hCUI/AAAAAAAAAHc/anBP31CvBz4/s400/DSCF2240.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467127128956930370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98k7X9zJyI/AAAAAAAAAHk/bzufdMVe2zA/s1600/DSCF2261.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98k7X9zJyI/AAAAAAAAAHk/bzufdMVe2zA/s400/DSCF2261.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467129075115173666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98luOp5INI/AAAAAAAAAHs/YykAj-Q5hXE/s1600/DSCF2264.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98luOp5INI/AAAAAAAAAHs/YykAj-Q5hXE/s400/DSCF2264.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467129948789088466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98p5FPrSeI/AAAAAAAAAIM/NWSPBWiN2bU/s1600/DSCF2273.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98p5FPrSeI/AAAAAAAAAIM/NWSPBWiN2bU/s400/DSCF2273.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467134533288282594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98nXlalinI/AAAAAAAAAH8/GrTjLrIXtAk/s1600/DSCF2303.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98nXlalinI/AAAAAAAAAH8/GrTjLrIXtAk/s400/DSCF2303.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467131758785170034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dla Pasi sto lat!&lt;br /&gt;Po pierwsze, bo ona bardzo lubi śpiewać "Sto lat", po drugie bo ma urodziny dziś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98oRQU9_zI/AAAAAAAAAIE/oQyXl0CZKsk/s1600/DSCF2306.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98oRQU9_zI/AAAAAAAAAIE/oQyXl0CZKsk/s400/DSCF2306.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467132749556875058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro zaczynamy matury...fantastycznie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1992127705029399363?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1992127705029399363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/05/wczoraj-bym-na-spacerze-z-dwoma.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1992127705029399363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1992127705029399363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/05/wczoraj-bym-na-spacerze-z-dwoma.html' title='Ze zdjęć relacja'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S98gabX79aI/AAAAAAAAAHE/JihAmljhEuM/s72-c/DSCF2200.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-147468991401444546</id><published>2010-04-30T23:30:00.003+02:00</published><updated>2010-04-30T23:38:54.348+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Nie nadajemy z Wrocławia</title><content type='html'>Dzisiaj miałam napisać notkę zaczynającą się od słów "Halo, halo. Znów nadajemy z Wrocławia.", ale nie zacznę tak. Nie zacznę, bo nadal nadaję z Łasku, bo jedne rzeczy trwają za długo, a inne nie chcą czekać. Na szczęście W. zdążył dołączyć do mnie. Na szczęście, bo inaczej przerwa majowa byłaby nieznośna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecie skończyłam dzisiaj szkołę. Dziwnie, tak wcześnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję za wcześniejsze komentarze. Jestem zdumiona niezmiernie i jeszcze raz dziękuje... tak wiele ciepłych słów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-147468991401444546?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/147468991401444546/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/nie-nadajemy-z-wrocawia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/147468991401444546'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/147468991401444546'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/nie-nadajemy-z-wrocawia.html' title='Nie nadajemy z Wrocławia'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-2536277337748429854</id><published>2010-04-28T11:23:00.003+02:00</published><updated>2010-04-28T11:56:48.055+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Pierwsze muffinki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S9gA8CRf3iI/AAAAAAAAAG0/B2QXh5SWUbs/s1600/DSCF2165.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S9gA8CRf3iI/AAAAAAAAAG0/B2QXh5SWUbs/s400/DSCF2165.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5465119179216510498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto i one. Moja chluba i duma. Pierwsze w życiu muffinki.&lt;br /&gt;Muszę koniecznie zaznaczyć, że podstawową formułę ciasta pobrałam &lt;a href="http://ugotujmy.blogspot.com"&gt;stąd&lt;/a&gt; i jak pisałam mam nadzieję, że Asieja się nie obrazi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muffinki jagodowo-czekoladowe&lt;br /&gt;(20 ślicznych babeczek)&lt;br /&gt;* 1,5 szklanki mąki&lt;br /&gt;* 3/4 szklanki cukru&lt;br /&gt;* 1/2 szklanki oleju&lt;br /&gt;* 1/4 szklanki mleka&lt;br /&gt;* 2 jajka &lt;br /&gt;* szczypta sody&lt;br /&gt;* łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;* biała czekolada &lt;br /&gt;* garstka jagód&lt;br /&gt;* bułka tarta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Suche składniki przesiałam przez sito i pomieszałam z posiekaną czekoladą. &lt;br /&gt;Mokre składniki zmieszałam ze sobą.&lt;br /&gt;Dodałam suche do mokrych i połączyłam (średnio dokładnie).&lt;br /&gt;Po przełożeniu ciasta do wysmarowanych i wysypanych tartą bułką foremek (półtorej łyżeczki na babeczkę) powciskałam do nich zamrożone jagody.&lt;br /&gt;Wszystko piekło się ok 30min. w temperaturze 180 stopni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Jeżeli tak, jak ja nie wykładasz foremek papierowymi kokilkami jagody nie mogą przylegać do boków foremki, bo babeczka baaardzo się przyklei. Ja swoje muffinki musiałam wydłubywać nożem z foremek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, Amarantko ja też nie mogę się doczekać świeżych owoców. Na szczęście mam domowe mrożonki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-2536277337748429854?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/2536277337748429854/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/pierwsze-muffinki.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2536277337748429854'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2536277337748429854'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/pierwsze-muffinki.html' title='Pierwsze muffinki'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S9gA8CRf3iI/AAAAAAAAAG0/B2QXh5SWUbs/s72-c/DSCF2165.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1569626750686707064</id><published>2010-04-25T21:10:00.004+02:00</published><updated>2010-04-25T21:38:54.620+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><title type='text'>Truskawki pod pianką</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S9SUbOpsbHI/AAAAAAAAAGs/9i1ZtyM4cPE/s1600/DSCF2140.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S9SUbOpsbHI/AAAAAAAAAGs/9i1ZtyM4cPE/s400/DSCF2140.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464155443417607282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ledwo przyszła wiosna, słonce trochę przyświeciło, człowiek zmienił kurtkę na lżejsza, a już nam się wydaje, ze jest lato i wszystkie owocowe skarby są na wyciągniecie reki. Nie, nie, nie wcale tak nie jest. Niestety. Sama się dałam na to nabrać i jakież było moje zmartwienie, kiedy owoce do deserów musiałam wyciągnąć z zamrażarki. &lt;br /&gt;Deser numer jeden miał być bezą, ale pomyślałam, że skoro już jest lato (!) to nie będę jadła samej smutnej bezy. Samotna beza została zastąpiona przez truskaweczki pod pianką, które zrobiłam tak: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Truskaweczki pod pianką &lt;br /&gt;(dla 2 spragnionych słodkości osób)&lt;br /&gt;* garść truskawek (ja użyłam mrożonych)&lt;br /&gt;* pół garści migdałów&lt;br /&gt;* jedno białko&lt;br /&gt;* dwie łyżeczki cukru pudru&lt;br /&gt;* szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Truskawki pokroiłam na ćwiartki.&lt;br /&gt;Migdały sparzyłam wrzątkiem i obrałam z łupinek. W przeciwnym razie łupinki podczas pieczenia odpadły by z migdałów i psuły nasz deserek. Obrane migdały pokroiłam na dość małe, ale wyczuwalne kawałki. &lt;br /&gt;Białka ubiłam z cukrem i solą na bardzo sztywną masę. &lt;br /&gt;Truskawki zmieszałam z migdałami i wrzuciłam do foremki. Na wierzch wyłożyłam pianę z białek.&lt;br /&gt;Wszystko to piekłam w średni nagrzanym piekarniku jakieś 15 min, ale to pewnie zależy. W każdym razie chodziło mi o to żeby białka się zapiekły. &lt;br /&gt;W ten sposób otrzymałam pyszną "zupkę" przykrytą delikatnie chrupiącą pianką&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro chyba pochwale się moim nowszym wytworem, czyli owocowym deserkiem nr. dwa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1569626750686707064?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1569626750686707064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/ledwo-przysza-wiosna-sonce-troche.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1569626750686707064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1569626750686707064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/ledwo-przysza-wiosna-sonce-troche.html' title='Truskawki pod pianką'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S9SUbOpsbHI/AAAAAAAAAGs/9i1ZtyM4cPE/s72-c/DSCF2140.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1505878793292107768</id><published>2010-04-15T15:32:00.006+02:00</published><updated>2010-04-15T16:10:51.736+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><title type='text'>Deser jabłkowo-jogurtowy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S8cbI5wXwtI/AAAAAAAAAGk/9C9nhRD1bZo/s1600/DSCF2138.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S8cbI5wXwtI/AAAAAAAAAGk/9C9nhRD1bZo/s400/DSCF2138.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5460362912966623954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weroniko jest chora i jakaś niezbyt żwawa ostatnio. Z tego wniosek, że powinna zacząć jeść owoce. Podobno jedno jabłko dziennie i można omijać z daleka lekarza. Jest za to jeden problem, jabłka, które ostatnio kopiliśmy są dość... miękkie i niesmaczne. Ja rozwiązałam to tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Deser jabłkowo-jogurtowy &lt;br /&gt;(jedna szklanka)&lt;br /&gt;* jabłko&lt;br /&gt;* 3 łyżki jogurtu naturalnego&lt;br /&gt;* 2 łyżki śmietany 18%&lt;br /&gt;* 2 łyżeczki miodu&lt;br /&gt;* kilka kropel soku z cytryny&lt;br /&gt;* pestki słonecznika&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmietanę, jogurt i łyżeczkę miodu miksujemy ze sobą. &lt;br /&gt;Jabłko obrane ze skórki i pokrojone miksujemy z resztą miodu i sokiem z cytryny. &lt;br /&gt;Wszystko wlewamy do naczynka i posypujemy pestkami słonecznika. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas na edukację.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1505878793292107768?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1505878793292107768/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/deser-jabkowo-jogurtowy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1505878793292107768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1505878793292107768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/deser-jabkowo-jogurtowy.html' title='Deser jabłkowo-jogurtowy'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S8cbI5wXwtI/AAAAAAAAAGk/9C9nhRD1bZo/s72-c/DSCF2138.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-7455237045650546193</id><published>2010-04-11T12:54:00.001+02:00</published><updated>2010-04-11T12:54:59.231+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Czasem lepiej nic nie mówić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-7455237045650546193?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/7455237045650546193/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/czasem-lepiej-nic-nie-mowic.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7455237045650546193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7455237045650546193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/czasem-lepiej-nic-nie-mowic.html' title=''/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-4253818133576182749</id><published>2010-04-07T14:00:00.010+02:00</published><updated>2010-09-06T22:39:09.039+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Niesforny mazurek kajmakowy.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7x4oFj50iI/AAAAAAAAAGc/TJeYtZ385pc/s1600/DSCF2007.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7x4oFj50iI/AAAAAAAAAGc/TJeYtZ385pc/s320/DSCF2007.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457369478549066274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znów przyszły zimne dni. Ludzie zamiast wystawiać twarze na słoneczne promienie chowają się w swoich, zwykle szarych płaszczach, szalach,  wyciągają rękawice. Ja niewyraźnie trzymam się na nogach. Powrót do poświątecznej rzeczywistości nie jest łatwy, obezwładnia mnie. Słowa mi się mylą, tracą konkretne znaczenia. Powracają do mnie dziwne, stare sny, problemy, które już kiedyś przezwyciężyłam.&lt;br /&gt;Zamknęłam się przed światem w kubku herbaty i świątecznym cieście. W moim ulubionym, niezbędnym, krytykowanym, nieprzyzwoitym, przesłodkim, niemodnym mazurkiem kajmakowym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mazurek kajmakowy. &lt;br /&gt;Ciasto (przepis z "Poradnika domowego" kwiecień 1994) &lt;br /&gt;* 30 dag mąki krupczatki&lt;br /&gt;* 3 żółtka&lt;br /&gt;* 10 dag masła&lt;br /&gt;* 10 dag cukru pudru&lt;br /&gt;* zapach waniliowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masa:&lt;br /&gt;* puszka mleka skondensowanego&lt;br /&gt;* 10 krówek&lt;br /&gt;* bakalie ( ja najbardziej lubię w nim orzechy i migdały)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na ciasto łączymy za pomocą noża, a później szybko zarabiamy.&lt;br /&gt;Ciasto wkładamy do lodówki na pól godziny.&lt;br /&gt;Zimne ciasto rozwałkowujemy i wykładamy na wysmarowaną blachę formując podniesiony brzeg, nakłuwamy widelcem w kilku miejscach.&lt;br /&gt;Ciasto pieczemy w 200 stopniach, aż uzyska ładny, złoty kolor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko skondensowane gotujemy około czterech godzin, wstawiając puszkę do garnka z wodą. W sumie najlepiej jest zrobić to przed świąteczna zawieruchą. &lt;br /&gt;Takie mleko wrzucamy do rondelka razem z krówkami i podgrzewamy aż staną się jednolitą masą. &lt;br /&gt;Taką krówkowo - mlekowa miksturę wylewamy na wystudzony blat z ciasta.&lt;br /&gt;Teraz następuje zdobienie ciasta za pomocą bakalii i wszystkiego innego, co wpada nam w ręce. Jak już pisałam ja jestem fanką orzechów i migdałów zatopionych w słodkiej masie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7x349pr3VI/AAAAAAAAAGU/tRgKWqMEHQE/s1600/DSCF2112.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7x349pr3VI/AAAAAAAAAGU/tRgKWqMEHQE/s320/DSCF2112.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457368668971982162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(krówki są po to żeby masa lepiej się ściągnęła)&lt;br /&gt;(jeżeli masa wydaje się zbyt gęsta można dodać do niej trochę masła)&lt;br /&gt;(do ciasta nie nadaje się cukier kryształ, ciasto wychodzi wtedy strasznie twarde)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-4253818133576182749?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/4253818133576182749/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/niesforny-mazurek-kajmakowy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4253818133576182749'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4253818133576182749'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/niesforny-mazurek-kajmakowy.html' title='Niesforny mazurek kajmakowy.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7x4oFj50iI/AAAAAAAAAGc/TJeYtZ385pc/s72-c/DSCF2007.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-7767243184896304373</id><published>2010-04-04T22:05:00.004+02:00</published><updated>2010-04-05T13:29:41.682+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Świąteczny Łask</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7jxqOxy8NI/AAAAAAAAAGM/b55jUVohsf8/s1600/DSCF2062.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7jxqOxy8NI/AAAAAAAAAGM/b55jUVohsf8/s400/DSCF2062.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456376656383111378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze chcę wysłać do Was wszystkich ciepłe, świąteczne uściski. &lt;br /&gt;A po drugie chcę powiedzieć, że tak wyglądało centrum Łasku wczoraj. &lt;br /&gt;Jeszcze raz wszystkiego najlepszego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-7767243184896304373?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/7767243184896304373/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/swiateczny-ask.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7767243184896304373'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7767243184896304373'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/04/swiateczny-ask.html' title='Świąteczny Łask'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7jxqOxy8NI/AAAAAAAAAGM/b55jUVohsf8/s72-c/DSCF2062.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-5574338021529604014</id><published>2010-03-30T20:30:00.005+02:00</published><updated>2010-03-30T20:59:23.872+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fast food'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='do picia'/><title type='text'>Koktajl bakaliowo - waniliowy.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7JII3iwuRI/AAAAAAAAAGE/m7nsg8rMVPg/s1600/mieszaninka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 165px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7JII3iwuRI/AAAAAAAAAGE/m7nsg8rMVPg/s400/mieszaninka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5454501415884994834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ciepło się dzisiaj zrobiło. Ojjjj, nie da się ukryć. Tak ciepło, że po raz pierwszy mogłam wyjść ze szkoły na spacer w samym sweterku i nie narazić się na jakąś straszliwa chorobę. Spacerek zakończył się bułeczka z rodzynkami kupioną u bardzo skrupulatnej pani w ulubionym sklepiku kierowcy mojego autobusu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak poza tym do dawno mnie tu bardzo nie było. Znaczy byłam żeby czytać o waszych poczynaniach, oglądać piękne zdjęcia i ocierać ślinkę cieknącą podczas czytania przepisów, ale samodzielnie nic nie napisałam. Toteż teraz po starciu z usypiającą biologią i "Higieną ucha" w uchu napiszę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koktajl bakaliowo - waniliowy &lt;br /&gt;(dla 2 osób)&lt;br /&gt;* szklanka zimnego mleka&lt;br /&gt;* dwie łyżki lodów waniliowych&lt;br /&gt;* mała garstka bakalii ( ja użyłam orzechów włoskich i daktyli )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko i lody miksujemy. Bakalie siekamy lub miksujemy na tyle żeby nie opadały na dno i jednocześnie były czymś więcej niż tylko irytującym nalotem na zębach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę jeszcze zaznaczyć, że znów zdarzył nam się festiwal. Fantastyczny był on i w stu procentach przerósł moje oczekiwania. Na dodatek już dawno nie miałam tak wielu fantastycznych możliwości wygłupiania się na scenie. &lt;br /&gt;Lidko, wiesz,  cała Zduńska wymaga ode mnie udostępnienia tekstu pieśni "Jak czajnika świst". Nie wiem co Ty na to. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracam do książek. Eh.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-5574338021529604014?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/5574338021529604014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/koktajl-bakaliowo-waniliowy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5574338021529604014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5574338021529604014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/koktajl-bakaliowo-waniliowy.html' title='Koktajl bakaliowo - waniliowy.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S7JII3iwuRI/AAAAAAAAAGE/m7nsg8rMVPg/s72-c/mieszaninka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-7047385758268068118</id><published>2010-03-22T14:14:00.004+01:00</published><updated>2010-03-22T14:45:42.181+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiadowo'/><title type='text'>Risotto z papryką, wersja naprawiona.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S6dj0GAVnWI/AAAAAAAAAF0/u-JB_bBdiNs/s1600-h/DSCF1948.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S6dj0GAVnWI/AAAAAAAAAF0/u-JB_bBdiNs/s320/DSCF1948.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5451435620571651426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę postanowiłam zaryzykować i zmierzyć się z risotto. Runda druga okazała się zwycięska dla mnie (przynajmniej tak sądzę). &lt;br /&gt;Opowiem Wam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Risotto z papryką.&lt;br /&gt;(2 osóbki) &lt;br /&gt;* szklanka ryżu&lt;br /&gt;* papryka&lt;br /&gt;* ząbek czosnku lub mała cebula&lt;br /&gt;* papryka dowolnego koloru, chociaż chyb a najlepiej prezentuje się zielona&lt;br /&gt;* kilka cienkich plasterków boczku&lt;br /&gt;* żółty ser w dowolnej ilości&lt;br /&gt;* oliwa&lt;br /&gt;* szklanka bulionu&lt;br /&gt;* majeranek, pieprz, słodka papryka w proszku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na małym ogniu i lekko naoliwionej patelni zrumieniłam ryż. Tym razem zrumieniłam a nie spaliłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ryż zdjęłam z patelni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz powędrował na nią boczek pocięty w dość małą kostkę. Do podpieczonego i ładnie wytopionego boczku dołożyłam zgnieciony, ale nie przeciśnięty ząbek czosnku i pokrojona paprykę. Czosnek został przeze mnie zgnieciony, bo nie wiedzieć czemu ostatnio czosnek w małych kawałkach strasznie mi się przypala i robi bardzo niedobry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy warzywa są już lekko rozmiękczone dołącza do nich ryż i bulion. Taki zestaw (gotujemy/smażymy/dusimy?)podgrzewamy na malutkim ogniu często mieszając dopóki ryz nie będzie odpowiednio miękki. Ja podgrzewałam bez przykrycia, ale nie wiem czy to dobrze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec wszystko przyprawiamy, przekładamy na talerz, łączymy z żółtym serem i już. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, tak jestem ośmielona.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-7047385758268068118?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/7047385758268068118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/risotto-z-papryka-wersja-naprawiona.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7047385758268068118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7047385758268068118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/risotto-z-papryka-wersja-naprawiona.html' title='Risotto z papryką, wersja naprawiona.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S6dj0GAVnWI/AAAAAAAAAF0/u-JB_bBdiNs/s72-c/DSCF1948.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-220705960715451022</id><published>2010-03-16T18:49:00.007+01:00</published><updated>2010-09-06T22:41:07.363+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiadowo'/><title type='text'>Żółciutkie placuszki, żółciutkie jak słońce.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S5_FJetdk_I/AAAAAAAAAFU/409UC4fplTM/s1600-h/DSCF1920.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S5_FJetdk_I/AAAAAAAAAFU/409UC4fplTM/s320/DSCF1920.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449290840794829810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ha, ha! Zwyciężyłam. &lt;br /&gt;Udało mi się zrobić placuszki z wczorajszych, autobusowych marzeń, czyli placuszki kukurydziane. Zjadłam je sobie dzisiaj połączone z mięsnym sosem(*gdzie jesteście pomidorki?) i mój brzuszek jest szczęśliwy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żółciutkie placuszki, żółciutkie jak słońce.&lt;br /&gt;(sztuko ok.8)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* trzy bardzo czubate łyżki mąki kukurydzianej (ja dziwnym trafem nie mogłam takowej kupić więc beztrosko zmiksowałam kaszkę kukurydzianą)&lt;br /&gt;* pół szklanki gazowanej wody&lt;br /&gt;* jajko lub dwa &lt;br /&gt;* szczypta pieprzu, soli, pieprzu cayenne &lt;br /&gt;*mały ząbek czosnku&lt;br /&gt;* ćwierć puszki kukurydzy&lt;br /&gt;*olej do smażenia (niestety nie udało mi się go obejść)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zasadzie metoda wytwarzania jest taka jak przy naleśnikach. Czyli do pojemnika wlewamy wodę i wbijamy jajko, teraz możemy wsypać wszystkie sypkie składniki (tak dokładnie zsiekany czosnek jest sypki :P ) i w dowolnie wybrany sposób połączyć. Ja do łączenia tak małej ilości używam shakera, ale miseczka i widelec też dają radę. &lt;br /&gt;Masa powinna jeszcze troszkę odstać, żeby aromat czosnku miał szansę się rozprzestrzenić.&lt;br /&gt;Tak połączoną, dość rzadką, odstaną i wymieszaną masę wlewamy na rozgrzaną, natłuszczoną patelnię. Nie polecam tworzenia dużych jak naleśniki krążków, lepsze będą takie małe placuszki po trzy, cztery na patelni. Czemu? A temu, że w towarzystwie lepiej im się obraca.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisałam próbną biologię... ciekawe czy się udało.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-220705960715451022?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/220705960715451022/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/zociutkie-placuszki-zociutkie-jak-sonce.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/220705960715451022'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/220705960715451022'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/zociutkie-placuszki-zociutkie-jak-sonce.html' title='Żółciutkie placuszki, żółciutkie jak słońce.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S5_FJetdk_I/AAAAAAAAAFU/409UC4fplTM/s72-c/DSCF1920.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-3589314576050997064</id><published>2010-03-15T17:35:00.003+01:00</published><updated>2010-03-15T20:18:06.703+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rzeczy nieudane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Wymarzone, nieudane placuszki.</title><content type='html'>Po kolei. Nie uczę się w moim kochanym Łasku, uczę się jakieś 15km od niego, w Zduńskiej Woli dokładnie. W związku z tym codziennie dwa razy wsiadam do PKSu linij S i jadę. Rzeczone jechanie nie jest takie złe jak większość osób myśli. Zawsze mam dodatkowe pół godziny żeby się pouczyć, pół godziny żeby się przespać, pół godziny żeby odpocząć, pól godziny żeby z kimś porozmawiać. Oczywiście czasem  jest bardzo denerwująca, ale to zupełnie odrębna długa historia. Z tych wielu rzeczy, które przez pół godziny robić mogę zwykle wybieram sen, o przepraszam, sen wybiera się sam. Ja śpię, autobus warczy, głowa obija się o okno, jest super. Czasem jednak zdarza się, że zasnąć nie mogę i w półsennym stanie obmyślam co zjem, kiedy tylko doczłapię do domu.&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;   Dzisiaj wymarzyłam sobie placuszki kukurydziane i sałatkę z pomidorów. Wszystko brzmi dobrze. Niestety życie chciało inaczej i ani placki, ani sałatka nie pojawiły się na moim talerzu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem 1: Po / przed sezonem!*&lt;br /&gt; Wstąpiłam do sklepu po pomidorki i jakież rozczarowanie, jakaż rozpacz, jakież wytrącenie z błogiej nieświadomości. Przecież jest zima, pomidory są plastikowe i kosztują tyle, że ścina z nóg. Sałatki nie będzie, trudno. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem 2: Stan roztrzepania.&lt;br /&gt;Zasmucona brakiem jadalnych pomidorów zabrałam się za konkretyzacje placuszków. Konkretyzację, bo wiedział tylko, że chcę placuszki kukurydziane, a co to dokładnie oznacza? Wszystko szła ładnie. Wybrałam składniki, wrzuciłam do shakera w dobrych proporcjach, ładnie wybełtałam, rozgrzałam patelnię, wylałam na patelnię, smażyłam, a tu niespodzianka! Niestety placki na stałe spoiły się z patelnią, a oddzielone od niej traciły jakikolwiek kształt i nie dały się odwrócić. Czemu tak się stało? Tak się stało, bo Weronika zupełnie nie pomyślała o jajkach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Podsumowując. Jutro się uda, jutro będą jajka. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* aż mi się pewna straszna piosenka przypomniała&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-3589314576050997064?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/3589314576050997064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/po-kolei.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3589314576050997064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3589314576050997064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/po-kolei.html' title='Wymarzone, nieudane placuszki.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-8524464455535887180</id><published>2010-03-08T18:40:00.005+01:00</published><updated>2010-03-08T19:02:03.300+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Z życzeniami.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S5U3R9mX7II/AAAAAAAAAFE/SZqWRTnEKfQ/s1600-h/DSCF1905.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S5U3R9mX7II/AAAAAAAAAFE/SZqWRTnEKfQ/s320/DSCF1905.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5446320106107300994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;   Kobietki moje kochane, życzę wam słonecznych dni, świeżych produktów, ostrych noży, gorących piekarników, zimnych lodówek, szybkich mikserów i niezawodnych sąsiadek od pożyczania cukru. W zasadzie wszystkiego, co najlepsze.&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Dzień kobiet. Fajna sprawa w zasadzie. Lubię kiedy chłopcy w każdym wieku nagle poczuwają się do roli gentlemanów. Urocze jest to zwykle, ale żeby nie było, że się śmieję, nie, nie, nie, stanowczo nie. Nie ma w tym co piszę żadnej ironii. Tak, więc były dzisiaj miłe słówka, buziaczki i wirtualne kwiatki, dziękuję i z rumieńcem na twarzy przyznam się, że miło mi niezmiernie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S5U3ZO5n6NI/AAAAAAAAAFM/rkZfOUPYqcE/s1600-h/kwiatki+dla+Weroniki.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 226px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S5U3ZO5n6NI/AAAAAAAAAFM/rkZfOUPYqcE/s320/kwiatki+dla+Weroniki.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5446320231010527442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwiaty w wersji "mały budowlaniec"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-8524464455535887180?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/8524464455535887180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/dzien-kobiet.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8524464455535887180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8524464455535887180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/dzien-kobiet.html' title='Z życzeniami.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S5U3R9mX7II/AAAAAAAAAFE/SZqWRTnEKfQ/s72-c/DSCF1905.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1961179405513386345</id><published>2010-03-04T18:06:00.005+01:00</published><updated>2010-03-04T18:24:32.824+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'></title><content type='html'>Grrrr... nie lubię wielu rzeczy, oj zapewne zbyt wielu. Za to dzisiaj najbardziej przeszkadzają mi moje dwie cechy: ogromny wewnętrzny leń i nadmiernie przejmowanie się wszystkim. Nie mogę się zabrać od dawien dawna nie mogę się zebrać do zrobienia czegokolwiek, do nauki, do sprzątania, do wyjścia na spacer. Wiem, że marudzę, ale tak to jakoś mi się zrobiło, że pokłady mojej energii zostały do dna wyskrobane, a dziura po nich z głupim uśmieszkiem czekają na słońce, na W., na nie wiem na co... Tak, tak przejmowanie się też się włączyło i teraz siedzę i analizuję zamiast wbijać do głowy "niezbędna mi wiedzę".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4_rAiC9g4I/AAAAAAAAAE0/CNvEOnV5T-o/s1600-h/DSCF1867.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4_rAiC9g4I/AAAAAAAAAE0/CNvEOnV5T-o/s320/DSCF1867.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444828868885971842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak powiedziała mi herbata. Pewnie miała rację. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Skoro już mam dzień na marudzenie to dodam, że fizycznie też coś niezbyt. Leczę się, więc jak umiem. Mogę pokazać wam jak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4_sODPzWTI/AAAAAAAAAE8/HIfBpsMmolo/s1600-h/DSCF1885.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4_sODPzWTI/AAAAAAAAAE8/HIfBpsMmolo/s320/DSCF1885.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444830200648128818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto tak. Styropian z ilością masła, którą zjadłaby czteroosobowa rodzina przez tydzień i nutellą. Pyszne, kaloryczne. A co, wolno mi, nie!?!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1961179405513386345?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1961179405513386345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/grrrr.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1961179405513386345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1961179405513386345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/grrrr.html' title=''/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4_rAiC9g4I/AAAAAAAAAE0/CNvEOnV5T-o/s72-c/DSCF1867.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-7845124384912444300</id><published>2010-03-01T19:33:00.004+01:00</published><updated>2010-03-01T19:57:45.849+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Wielki zaciesz.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4wI511PYyI/AAAAAAAAAEs/ioXcQKsRvug/s1600-h/DSC_0167.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4wI511PYyI/AAAAAAAAAEs/ioXcQKsRvug/s400/DSC_0167.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443735839380038434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   No i jak tu o jedzeniu kiedy wyróżnienie. W końcu! Przy szalonych zmianach składu i korespondencyjnym gitarzyście ( :* ). Lideczko wybacz, ale nie wiedziałam jaką funkcję Cię nazwać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Poza tym cały weekend przeżyłam na kanapkach z dżemem w porywie do zimnej parówki z bułką. A przepraszam było jedno małe szaleństwo czyli tradycyjny obiad w Barze mlecznym smak zacnej sieci Społem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Tak czy inaczej... Boże w końcu! (dzisiaj cieszę się chyba bardziej niż w sobotę)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-7845124384912444300?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/7845124384912444300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/wielki-zaciesz.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7845124384912444300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7845124384912444300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/03/wielki-zaciesz.html' title='Wielki zaciesz.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4wI511PYyI/AAAAAAAAAEs/ioXcQKsRvug/s72-c/DSC_0167.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-4806520838048211400</id><published>2010-02-25T10:22:00.003+01:00</published><updated>2010-03-15T18:35:57.732+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rzeczy nieudane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>risotTo.</title><content type='html'>Wczoraj wróciłam do Łasku. Nie uśmiecha mi się to wcale, ale jak trzeba to trzeba. Na dodatek muszę się pochwalić, że udało mi się wczoraj dotrzeć prawie samodzielnie na dworzec we Wroc. i nie zgubić się łażąc bez celu przez godzinę. &lt;br /&gt;   Ale nie o tym. We wtorek postanowiłam ugotować coś, czego jeszcze nigdy nie robiłam, a miało być przyjemne w przyrządzaniu, chodzi o risotto. No i klops, z riosotto został tylko TO. Jak to stwierdził W. po ryżu nie było czuć innego sposobu przygotowania, smakował jak gotowany. No i nie wiem co i jak poszło źle. Ryż się n ie rozgotował, przysmażył się aż za bardzo, potem dochodził z bulionem. Nie wiem... nie wiem. Czy ktoś wie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-4806520838048211400?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/4806520838048211400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/risotto.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4806520838048211400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4806520838048211400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/risotto.html' title='risotTo.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-2432404865885400948</id><published>2010-02-22T18:08:00.003+01:00</published><updated>2010-02-22T18:26:27.671+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiadowo'/><title type='text'>Naleśniki z porem.</title><content type='html'>Udało mi się zaklepać kuchnię i nawet upichcić to, co zaplanowałam :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Naleśniki z porem&lt;/span&gt; (sztuk 6)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieć należy:&lt;br /&gt;* 1,5 szklanki wody&lt;br /&gt;* 2 jajka&lt;br /&gt;* ok. 5 garści mąki &lt;br /&gt;* po szczypcie pieprzu i soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* 2 łyżki margaryny do smażenia&lt;br /&gt;* pora &lt;br /&gt;* pięć plasterków szynki, czy czegoś takiego&lt;br /&gt;* pół szklanki kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;* 50g żółtego sera&lt;br /&gt;* trochę soku z cytryny&lt;br /&gt;* sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze składników grupy pierwszej mieszamy i smażymy naleśniki.&lt;br /&gt;Pora kroimy w dość drobne półplasterki.&lt;br /&gt;Szyneczkę też kroimy.&lt;br /&gt;Pora i szynkę solimy, smażymy chwilę, a potem dusimy na margarynie. &lt;br /&gt;Kiedy por jest już rozmiękczony wlewamy śmietanę, pieprzymy, a po zdjęciu z ognia dodajemy ser. &lt;br /&gt;Naleśniki smarujemy farszem, składamy, zawijamy, albo coś i jeszcze chwilę razem zapiekamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety jak się okazało najtrudniejsze z całego dania było usmażenie naleśników. Ojoj, na tym fantastycznym urządzeniu, które tutaj nazywane jest kuchenką jednego naleśnika smażyłam 10 minut i wcale nie można powiedzieć, że robiły się rumiane. W związku z tym zdjęć nie będzie, bo mogłyby tylko zniechęcać, a danie jest niczego sobie. &lt;br /&gt;Przepis nie jest moim osobistym pomysłem, ale niestety nie umiem dobrze powedzieć skąd się wziął. Przepraszam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Jak widać W. przestaje bać się zielonego. &lt;br /&gt;   Oczywiście Amarantko pozdrowię Wroc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-2432404865885400948?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/2432404865885400948/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/nalesniki-z-porem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2432404865885400948'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2432404865885400948'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/nalesniki-z-porem.html' title='Naleśniki z porem.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-8765336771749089855</id><published>2010-02-22T15:13:00.005+01:00</published><updated>2010-02-22T15:21:44.999+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Nadajemy z Wrocławia.</title><content type='html'>Tak jest, od wczoraj Weronika urzęduje we Wrocławiu. Jak na razie byłam na jednej wycieczce i prawie się nie zgubiłam. Tfu... jakiej wycieczce?! Ja zostałam perfidnie wykorzystana jako wielbłąd, który oprócz tego, że przyniesie to jeszcze wie co przynieść i co z tego ugotować. Aaaaaa! przepis będzie później, bo własnie kuchnia się zwolniła i muszę iść ją zaklepać dla siebie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-8765336771749089855?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/8765336771749089855/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/nadajemy-z-wrocawia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8765336771749089855'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8765336771749089855'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/nadajemy-z-wrocawia.html' title='Nadajemy z Wrocławia.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-745156048077609744</id><published>2010-02-20T19:26:00.012+01:00</published><updated>2010-09-06T22:46:03.460+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Biwak ala koło gospodyń.</title><content type='html'>Z okazji, że mamy ferie postanowiliśmy zrobić jakiś mały biwaczek. Szkoda, że ludzie nie dopisali. Właśnie w związku z niedoborem ludności i śniegu biwak z biegania po dworze przeistoczył się w koło gospodyń i jaskinię gier wszelkiego rodzaju :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4AxG3pGpvI/AAAAAAAAAEU/OYkbqB0M1p0/s1600-h/DSCF1736.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4AxG3pGpvI/AAAAAAAAAEU/OYkbqB0M1p0/s400/DSCF1736.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440402343948887794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4AzOjoIw4I/AAAAAAAAAEc/qCi0wW7UM7E/s1600-h/DSCF1742.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4AzOjoIw4I/AAAAAAAAAEc/qCi0wW7UM7E/s400/DSCF1742.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440404675038331778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4AzuZTiPfI/AAAAAAAAAEk/U70AjVH5J34/s1600-h/DSCF1739.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4AzuZTiPfI/AAAAAAAAAEk/U70AjVH5J34/s400/DSCF1739.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440405222023380466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Gra w eurobiznes połączone z zagniataniem drożdżowego ciasta. Ciasta na pizze, oczywista. Na szczęście tym razem nie było kompromitacji i pizza wyszła pyszna. Ciasto tez było pyszne. Ogólnie udało się. Później pojawiło się zmienione domino i janga. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Drugim wypiekiem były pyszne ciasteczka z kleiku ryżowego. Uwielbiam te ciasteczka, to takie ciasteczka z dzieciństwa i choć nie ma tu zdjęcia przepis zamieszczę, bo warto :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ciasteczka z kleiku ryżowego. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* paczka kleiku ryżowego&lt;br /&gt;* kostka margaryny do pieczenia&lt;br /&gt;* 3 jajka&lt;br /&gt;* szklanka cukru&lt;br /&gt;* 5-6 łyżeczek wiórków kokosowych&lt;br /&gt;* cukier wanilinowy&lt;br /&gt;* łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;* lekko kwaśny dżem lub konfitura &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z podanych składników ( poza dżemem) zagniatamy ciasto.&lt;br /&gt;Formujemy ciasteczka z zagłębieniem, u mnie wyglądają one jak kluski śląskie.&lt;br /&gt;Pieczemy aż zbrązowieją ( jak zwykle nie patrzyłam na zegarek). &lt;br /&gt;Dziurki w ciastkach zapełniamy dżemem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie będę wypominała chłopakom chęci wsypania do ciastek łyżki (nie łyżeczki) proszku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to dzisiaj zajęcia opierały się na szyciu. Oj tak, nigdy nie wątpiłam w nasze talenty...  Pluszaki wyszły fantastycznie. Mnie szczególnie urzekł hipopotam z dwoma nogami i lamparcimi cętkami. Teraz czas na standardowy biwak z "pocioraką".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-745156048077609744?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/745156048077609744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/biwak-ala-koo-gospodyn-wiejskich.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/745156048077609744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/745156048077609744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/biwak-ala-koo-gospodyn-wiejskich.html' title='Biwak ala koło gospodyń.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S4AxG3pGpvI/AAAAAAAAAEU/OYkbqB0M1p0/s72-c/DSCF1736.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-4137669753222064517</id><published>2010-02-18T17:26:00.002+01:00</published><updated>2010-02-18T17:56:56.450+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiadowo'/><title type='text'>Kurczak na wakacjach. Kurczak w ananasach.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S31sTOoVw3I/AAAAAAAAAD0/s9cMJQtY7us/s1600-h/DSCF1726.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S31sTOoVw3I/AAAAAAAAAD0/s9cMJQtY7us/s320/DSCF1726.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439623002534036338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurczaka poznałam dzięki W., z którym go kiedyś gotowałam. Żeby było śmieszniej W. nie bardzo lubi takie wynalazki i nie bardzo lubi ananasa. Nie ważne, ja lubię. &lt;br /&gt;Kurczak jest szybki i łatwy w przygotowaniu. Nie prezentuje się zbyt ładnie, chociaż kolorek ma całkiem przyjemny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kurczaczek w ananasach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla czterech osób potrzebujemy:&lt;br /&gt;* podwójna pierś kurczaka&lt;br /&gt;* ciut mąki&lt;br /&gt;* olej&lt;br /&gt;* 2 szklanki ryżu&lt;br /&gt;* puszka ananasów&lt;br /&gt;* 2/3 szklanki zalewy z wyżej wymienionych&lt;br /&gt;* 1/3 szklanki zimnej wody&lt;br /&gt;* 2 łyżki mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;* 5 łyżek sosu sojowego (raczej ciemnego)&lt;br /&gt;* pieprz&lt;br /&gt;* imbir&lt;br /&gt;* curry&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierś po umyciu i oczyszczeniu kroimy na małe podłużne kawałeczki. &lt;br /&gt;Kawałeczki te obtaczamy w mące.&lt;br /&gt;Mięsko podsmażamy na oleju aż się ładnie zarumieni.&lt;br /&gt;Dodajemy pokrojone ananaski i smażymy jeszcze chwilkę.&lt;br /&gt;Mąkę ziemniaczaną mieszamy z maka i wodą.&lt;br /&gt;Wlewamy to na patelnię. &lt;br /&gt;Wszystko mieszamy, przyprawiamy i wrzucamy na ryż. Ugotowany ryż oczywista.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To i tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Muszę się jeszcze pochwalić, tak po cichutku i przy okazji, że zaczęłam produkować dla siebie broszkę i mam głęboką nadzieję, że się uda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-4137669753222064517?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/4137669753222064517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/kurczak-na-wakacjach-kurczak-w.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4137669753222064517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4137669753222064517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/kurczak-na-wakacjach-kurczak-w.html' title='Kurczak na wakacjach. Kurczak w ananasach.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S31sTOoVw3I/AAAAAAAAAD0/s9cMJQtY7us/s72-c/DSCF1726.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-4407790440689179811</id><published>2010-02-17T12:18:00.002+01:00</published><updated>2010-09-06T22:47:10.046+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Dwa słowa.</title><content type='html'>Wczoraj Lidka udzieliła mi nauk na temat używania szablonów, więc być może już niedługo będzie tu ładniej. Niedługo, to jest dokładnie kiedy uda mi się rozpakować rzeczony szablon. &lt;br /&gt;   Tym czasem grzeję się przy zielonej herbacie z pigwą, żołądek skręca mi się z głodu, a mamm torturuje mnie zapachem naleśników. Dobrze poczekam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-4407790440689179811?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/4407790440689179811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/dwa-sowa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4407790440689179811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4407790440689179811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/dwa-sowa.html' title='Dwa słowa.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-7696083381368803666</id><published>2010-02-15T15:56:00.000+01:00</published><updated>2010-02-15T16:27:18.579+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fast food'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przegryzki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='do picia'/><title type='text'>Zmiks</title><content type='html'>Miotałam się dzisiaj po domu w poszukiwaniu pomysłu na coś małego, szybkiego do pojedzenia i wymyśliłam, znaczy ściągnęłam pomysł żeby zrobić koktajl. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Truskawki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3lhhfzcClI/AAAAAAAAAC8/01UAn0UdxLg/s1600-h/DSCF1706.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3lhhfzcClI/AAAAAAAAAC8/01UAn0UdxLg/s320/DSCF1706.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438485253127408210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...rozmrażały się w objęciach misia, za rurą od kaloryfera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3liz30w77I/AAAAAAAAADE/fGHH0LLDDzk/s1600-h/DSCF1708.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3liz30w77I/AAAAAAAAADE/fGHH0LLDDzk/s320/DSCF1708.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438486668324695986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko się ciut podgrzało w moim zacnym emaliowanym garnuszku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3ljjPeYCiI/AAAAAAAAADM/PjO6wB-BI_Y/s1600-h/DSCF1710.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3ljjPeYCiI/AAAAAAAAADM/PjO6wB-BI_Y/s320/DSCF1710.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438487482127092258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a potem luuuu na turkawki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3lkGsA2SrI/AAAAAAAAADU/TO8yXfQhMfM/s1600-h/DSCF1713.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3lkGsA2SrI/AAAAAAAAADU/TO8yXfQhMfM/s320/DSCF1713.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438488091083295410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3lk-wHiR8I/AAAAAAAAADc/ZJxSmFmeVck/s1600-h/DSCF1715.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3lk-wHiR8I/AAAAAAAAADc/ZJxSmFmeVck/s320/DSCF1715.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438489054257760194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec należy dokonać masakrę za pomocą blendera, czy innej miksującej maszyny. Wrrrrr, brrrrrr i uzyskujemy taką piękną różowiutką chmurkę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3lmKbqD8WI/AAAAAAAAADk/tKvk1cYI4W0/s1600-h/DSCF1723.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3lmKbqD8WI/AAAAAAAAADk/tKvk1cYI4W0/s320/DSCF1723.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438490354435486050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Poza tym muszę się pochwalić, że mój kochany W. zorganizował romantyczne walentynki :) Kulig był. Taaaaak, kulig!! Jako dodatkowe atrakcje przewidziane było: prowadzenie samochodu przez Patkę, wyciąganie samochodu z rowu, nauka pokonywania poślizgów, poznawanie nowego układu dróg w łasku. No tak, romantycznie było :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-7696083381368803666?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/7696083381368803666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/zmiks.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7696083381368803666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/7696083381368803666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/zmiks.html' title='Zmiks'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3lhhfzcClI/AAAAAAAAAC8/01UAn0UdxLg/s72-c/DSCF1706.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-3417800898848799304</id><published>2010-02-12T21:47:00.001+01:00</published><updated>2010-02-20T21:42:19.373+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Pączuszki się doczekały.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3W-2_NK2nI/AAAAAAAAAC0/CQkWvNX_ubk/s1600-h/DSCF1689.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3W-2_NK2nI/AAAAAAAAAC0/CQkWvNX_ubk/s320/DSCF1689.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437461977008626290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;   Oto pączek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otopoączek wystąpi przed innymi wynurzeniami, bo znów go pominę i się obrazi.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Pączki&lt;/span&gt; (35 pączków dokładnie) zdaniem mojej mamm robi się tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowujemy:&lt;br /&gt;* 1 kg mąki &lt;br /&gt;* 3 żółtka&lt;br /&gt;* 3 jajka&lt;br /&gt;* 5 łyżek cukru&lt;br /&gt;* 10dag drożdży&lt;br /&gt;* 2 szklanki mleka&lt;br /&gt;* 3/4 kostki margaryny&lt;br /&gt;* 2 łyżki spirytusu/wódki/octu&lt;br /&gt;* marmoladę, orzechy, rodzynki, czekoladę lub jeszcze coś innego&lt;br /&gt;* tłuszcz do smażenia (w sumie najlepiej smalec, bo jest odporny na bardzo wysokie temperatury, ale olej też daje radę)&lt;br /&gt;Działamy:&lt;br /&gt;Drożdże i cukier rozpuszczamy w 1/4 szklanki letniego mleka, dodajemy też ok. 1/2 szklanki mąki. Cała mieszaninka powinna mieć słynną gęstość śmietany.&lt;br /&gt;Jajka i żółtka ubijamy z resztą cukru.&lt;br /&gt;Mąkę przesiewamy przez sito do miski. W misce robimy zagłębienie, do którego wlewamy miksturę jajeczną i drożdżową, rozpuszczona margarynę i alkohol. Wszystko to wyrabiamy ręcznie, aż się ładnie wszystk0o wymiesza i połączy.  &lt;br /&gt;Ciasto teraz idzie sobie posiedzieć na grzejniku w łazience. Odsiadka przewidziana jest do czasu, kiedy ilość ciasta się podwoi. &lt;br /&gt;Wtedy ciasto rozpłaszczamy na grubość ok. 1cm. &lt;br /&gt;Wycinamy krążki szklanką, albo czymś innym wycinającym. &lt;br /&gt;Krążki lekko rozciągamy, nakładamy na nie dodatki i sklejamy formując kulkę. Jak zwykle ważne jest dobre sklejenie, bo inaczej buuuum!&lt;br /&gt;Podgrzewamy tłuszcz do smażenia. Ja wrzucam do niego małą kulkę ciasta i kiedy już zrobi się brązowa to znaczy, że olej się nadaje. Pączki smażę partiami po ok 4 minuty z każdej strony. Zwykle wbijam w nie długą wykałaczkę i jeśli wychodzi czysta to znaczy, że pączek już chce wyjść. &lt;br /&gt;Co kilka partii wrzucamy do tłuszczy kawałek ziemniaka, nie wiem w jaki sposób, ale to oczyszcza tłuszcz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   O to chyba nadszedł czas na resztę wynurzeń, a ja chyba właśnie straciłam pomysły. Nieważne. Idę śpiewać z Apolinarym i sprzątać w pokoju, bo dziś rano z niepokojem stwierdziłam, że po zdjęciu z łóżka pościeli nadal jest straszny bałagan. Hym... do boju.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-3417800898848799304?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/3417800898848799304/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/paczuszki-sie-doczekay.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3417800898848799304'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3417800898848799304'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/paczuszki-sie-doczekay.html' title='Pączuszki się doczekały.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3W-2_NK2nI/AAAAAAAAAC0/CQkWvNX_ubk/s72-c/DSCF1689.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-5184372272596565664</id><published>2010-02-11T21:28:00.000+01:00</published><updated>2010-02-11T21:46:24.873+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><title type='text'>Przypomniało mi się.</title><content type='html'>Oj, ile teraz mam w głowie myśli do napisania, a jak mało siły żeby pisać. Dziwaczny był ten dzień. Jak zwykle zaczynam stresować się na zapas, myśleć, że wiem jak to będzie. &lt;br /&gt;   Słucham sobie Apolinarego Polka, kilka piosenek na krzyż z youtube, bo obiecałam sobie, że nie ściągnę tej płyty. Jak na razie widziałam tylko jeden koncert rzeczonego i zaczarował mnie. Nie wiem jak. Cały koncert śmiałam się przez łzy i płakałam przez śmiech. Dowiedziałam się też, że żeby grać na harmonijce ustnej trzeba spotkać diabła na rozdrożu i sprzedać mu nerkę. W. powiedział, że nie mogę sprzedawać nerki... ;/ To ja sobie posłucham na spokojny sen.&lt;br /&gt;   Przez Amarantkę zaczęłam się zastanawiać nad Naszym jedzeniem i wiesz, wszystko, co przychodzi mi do głowy jest takie śmieszne. Kawa i kisiel jabłkowy z papierka? Chociaż... była taki jeden posiłek, który zapamiętam na zawsze. Kanapka z serkiem topionym i gorąca herbata w Okupie, które próbowałam przełknąć i nie płakać z bólu. Pamiętasz? Ja pamiętam. Kocham.  &lt;br /&gt;   W zasadzie miałam pisać o pączkach, ale pączki muszą poczekać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-5184372272596565664?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/5184372272596565664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/oj-ile-teraz-mam-w-gowie-mysli-do.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5184372272596565664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5184372272596565664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/oj-ile-teraz-mam-w-gowie-mysli-do.html' title='Przypomniało mi się.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-3856289754654784750</id><published>2010-02-09T18:10:00.001+01:00</published><updated>2010-02-12T22:06:15.210+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiadowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fast food'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Pizza. Pizza dzisiaj się jakoś rozpanoszyla.</title><content type='html'>Ha, ha, ha, haaaaaa! Mam komputer, który działa. Niestety nadal nic nie mogę drukowac, bo wtyczka mojej drukarki okazała się byc zbyt archaiczna, a i nie umiem napisac "ci" (tego jak cma, nie jak cień). Nie żebym narzekała, bo nie narzekam. Cieszę się ogromnie kontaktem ze światem. &lt;br /&gt;   W końcu ogarnęłam moje feryjne plany i stwierdziłam, że wyglądają naprawdę przyzwoicie. Wyszedł mi śliczny melanż starych, już prawie porzuconych sposobów spędzania czasu i kilka nowych aspektów. :) Myślę, że prawie na bieżąco będę się dzieliła wydarzeniami. &lt;br /&gt;   A teraz do rzeczy. Uwielbiam wszystkie dni czegoś tam np. jak podaje nonsensopedia: 3 lutego - Międzynarodowy Dzień Kopania Rowów&lt;br /&gt;31 marca - Światowy Dzień Budyniu&lt;br /&gt;16 kwietnia – Dzień Sapera i Włókniarza itp. itd.&lt;br /&gt;Takie właśnie piękne święta, ktoś wymyśla, ktoś obchodzi i jest fantastycznie i nikt nie czuje się pominięty. W związku z tym, w celu uczczenia międzynarodowego dnia pizzy przedstawiam mój obiadek (niedzielny i poniedziałkowy też). &lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Pizza domowa pół na pół&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto: &lt;br /&gt;* 3 szklanki mąki pszennej&lt;br /&gt;* szklanka wody&lt;br /&gt;* 50dag drożdży&lt;br /&gt;* szczypta cukru&lt;br /&gt;* jajko &lt;br /&gt;* 5 łyżek oleju słonecznikowego&lt;br /&gt;* szczypta gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kolei. Mąkę przesiewamy przez sito do dużej miski. (Ja robiłam wszystko na stolnicy i gdyby nie szybka pomoc ze strony mamy połowa ciasta znalazłaby się na mnie. Tak stanowczo miska jest bezpieczniejsza.) W połowie szklanki letniej! (nie wrzącej) wody rozpuszczamy drożdże i cukier (grudki są niedopuszczalne!). Teraz do mąki wbijamy jajko, wlewamy drożdżową miksturę i ścieramy ciut gałki muszkatołowej. Wszystko mieszamy za pomocą własnej rączki, jeżeli ciasto nie chce się skleja dodajemy wodę. Kiedy ciasto w miarę sklei się w całośc możemy przełoży je na stolnicę i doda olej. Ogólnie rzecz biorą ciasto drożdżowe jest pieszczochem i lubi długie wyrabianie, więc nie żałujemy mu. W rezultacie ciasto ma byc jednolite, błyszczące i nie klejące. Takie ciacho formujemy w kulkę, wrzucamy do michy, oprószamy mąka, przykrywamy ściereczka i odstawiamy w ciepłe miejsce żeby sobie rosło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dodatki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatki do polowy eksperymentalnej:&lt;br /&gt;* pół małego słoiczka przecieru pomidorowego (najlepiej dośc rzadkiego, ja użyłam domowej wersji) &lt;br /&gt;* pół czerwonej cebuli&lt;br /&gt;* cwierc średniej, wędzonej makreli, czy innej rybki&lt;br /&gt;* 4 pieczarki&lt;br /&gt;* półtora obranego pomidorka&lt;br /&gt;* trochę startego sera&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatki do połowy hawajskiej (?):&lt;br /&gt;* pół słoiczka tego samego przecieru&lt;br /&gt;* pół tej samej cebulki&lt;br /&gt;* 4 pieczarki&lt;br /&gt;* 10 cieniutkich plasterków salami&lt;br /&gt;* 4 plastry ananasa&lt;br /&gt;* trochę startego sera&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Wszystko kroimy i możemy wrócic do ciasta. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto kiedy się wyleży pod kaloryferem. Kładziemy na stolnicy i wałkujemy. Wywałkowane kładziemy na nasmarowanej blaszce i pieczemy ok 10 - 20 minut w 150, żeby później nie okazało się surowe. Po podpieczeniu rozkładamy dodatki poza serem i pieczemy tak długo, aż się wszystko ładnie zrumieni. Na koniec posypujemy serem i jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3GzHMiJRNI/AAAAAAAAACs/8D6JwPf9GVI/s1600-h/DSCF1682.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3GzHMiJRNI/AAAAAAAAACs/8D6JwPf9GVI/s320/DSCF1682.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436323161417794770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;wersja przed wsadzeniem do pieca :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Teraz jeszcze słów kilka na koniec. Pizza ta to nic odkrywczego. Ciasto jest dośc twarde i czasem sprawia problemy podczas produkcji. W zasadzie to pierwszego dnia nie smakowała mi wcale, za to po nicy w lodówce... cudowna. Tak, po nicy w lodówce ciasto stało się miększe, a dodatki bardziej wyraziste. W poniedziałek stanowczo mi smakowała.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-3856289754654784750?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/3856289754654784750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/ha-ha-ha-haaaaaa-mam-komputer-ktory.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3856289754654784750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/3856289754654784750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/ha-ha-ha-haaaaaa-mam-komputer-ktory.html' title='Pizza. Pizza dzisiaj się jakoś rozpanoszyla.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S3GzHMiJRNI/AAAAAAAAACs/8D6JwPf9GVI/s72-c/DSCF1682.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-1840097136597275789</id><published>2010-02-01T21:15:00.001+01:00</published><updated>2010-02-20T21:42:38.022+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zielenizna'/><title type='text'>Na odpoczynek, sałatka.</title><content type='html'>Jak już pisałam przez ostatni tydzień jadłam, kompulsywne nad wyraz. Później była studniówka, bardzo miła ogólnie :) (a katering ten sam, co w łaskim LO). Dzisiaj, żeby odpocząć od słodkości, mięsiwa i innych tego typu dobrodziejstw zapodałam sobie sałatkę. Chodziła mi ona od dawna po głowie i w końcu się udało. Jedynym problemem okazały się plastikowe pomidory, ale trudno. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sałatka na odpoczynek.* *(ja nie wymyślam takich ładnych nazw jak Lidka :)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"Chleb Na Łące, Danie Niegorące!" &lt;/span&gt;****&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki dla jednej małej Weroniki: **&lt;br /&gt;* ćwierć pomidora, lepiej nieplastikowego&lt;br /&gt;* ćwierć papryki&lt;br /&gt;* ćwierć małej cebulki&lt;br /&gt;* dwa listki sałaty lodowej, albo innej &lt;br /&gt;* mała garstka kiełków rzodkiewki  &lt;br /&gt;* 5 plasterków boczku niewędzonego, bo nie bekonu :P&lt;br /&gt;* pół łyżeczki musztardy&lt;br /&gt;* szczyptę soli&lt;br /&gt;* szczyptę cukru&lt;br /&gt;* szczyptę słodkiej papryki w proszku&lt;br /&gt;* szczyptę pieprzu&lt;br /&gt;* szczyptę ziół prowansalskich, chociaż najlepsza byłaby świeża bazylia, ale w tym roku uprawa się nie powiodła :(&lt;br /&gt;* łyżeczka soku z cytryny&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kolei. Myjemy sałatę i osuszamy ją w suszarce, ściereczce, ręczniku papierowym ,czy w czym, kto lubi. Wszystkie warzywa kroimy, sałatę rwiemy i wrzucamy to do michy. Czas na dressing, tak, tak nie ma jak modne słowo. Czyli dokładnie mieszamy sok cytrynowy,musztardę i przyprawy. Teraz czas na boczuś. Boczuś kroimy na takie małe plasterki, bo kostka raczej średnio się tu sprawdzi. Pokrojonego delikwenta wrzucamy na rozgrzaną, suchą patelnię i smażymy aż zrobi się śliczny, brązowiutki i chrupiący. Kiedy boczek jest gotowy wylewamy na warzywa dressing, tłuszczyk z patelni i wrzucamy chrupiące mięsko. Teraz wystarczy wszystko przemieszać i wszamać ze świeżutkim chlebkiem jako pełnowartościowy (to słowo też takie ładne) posiłek.  &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S2c9YqpEr7I/AAAAAAAAACc/rOViHavNKOU/s1600-h/DSCF1673.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S2c9YqpEr7I/AAAAAAAAACc/rOViHavNKOU/s320/DSCF1673.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5433378969418510258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No to chrup. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Chciałam przy tej okazji dodać, że w końcu mogę publikować zdjęcia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* ja nie wymyślam takich ładnych nazw jak Lidka :)&lt;br /&gt;** o tu się udało :P&lt;br /&gt;*** dużo tych składników wyszło&lt;br /&gt;**** czyli już ładna nazwa&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-1840097136597275789?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/1840097136597275789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/na-odpoczynek-saatka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1840097136597275789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/1840097136597275789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/02/na-odpoczynek-saatka.html' title='Na odpoczynek, sałatka.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S2c9YqpEr7I/AAAAAAAAACc/rOViHavNKOU/s72-c/DSCF1673.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-8102867329563334585</id><published>2010-01-27T20:26:00.001+01:00</published><updated>2010-02-20T21:42:49.370+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Kopytka i tydzień zły.</title><content type='html'>Nie wiem czy to brak słońca, brak W., brak pracy fizycznej, czy jeszcze jakieś inne draństwo, ale ten tydzień do udanych się raczej nie zaliczy. Łażę po domu zła, zmarznięta, niechętna i śpiąca. Zjadam wszystko, co mi się pod rękę nawinie, a szczególnie tzw. kopytka (ale o tym zaraz). Nawet dzisiaj, kiedy Boski Bartosz z daleka przyjechał nie wykrzesałam z siebie zbyt dużo radości. Dobrze, że on "swoje wie". Tak czy inaczej proszę o wybaczanie mi w tym tygodniu. Mam nadzieję, że jak W. przyjedzie to przytuli i zrobi się ok. Szkoda, że w tym tygodniu przyjedzie później. &lt;br /&gt;   Tak poza tym to nie pisałam, ale w tym tygodniu studniówka mi się szykuje i ja tez się na nią szykuję. Nawet moją za dużą o cztery rozmiary, szałową sukienkę da się zmniejszyć. Polonezy, balony, filmy, sukienki, fryzury kurcze fajnie będzie sobie kiedyś przypomnieć. A, kupiłam dzisiaj podwiązkę. Handel był dobry, tradycyjny zapłata w naturze, czyli podwiązka za kurę (w kostce). &lt;br /&gt;   Miało być o kopytkach. Proszę.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Drożdżowe kopytka. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* 25dag mąki (ćwierć torebki)&lt;br /&gt;* pół kostki margaryny do pieczenia&lt;br /&gt;* 5dag drożdży&lt;br /&gt;* ćwiartka opakowania proszku do pieczenia&lt;br /&gt;* jajko&lt;br /&gt;* troszeczkę mleka (1/8 szklanki)&lt;br /&gt;* łyżka kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;* 5dag cukru (5 łyżek)&lt;br /&gt;* ok 25dag marmolady&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko podgrzejemy, po zdjęciu z ognia wymieszamy z drożdżami, 5 łyżkami cukru i 2 łyżkami mąki. Mieszaninę odstawimy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Potem drożdże, margarynę i mąkę pomieszamy, powyrabiamy chwilę (ręką znaczy się) i odstawimy w ciepłe miejsce by podwoiło objętość. Później ciasto podzielimy na kilka części i rozwałkujemy tak by uzyskać paski o szerokości mniej więcej 10cm. Na paski nałożymy marmoladę i zawiniemy je (wzdłuż dłuższej krawędzi). Takie roladki pokroimy jak kopytka. Kopytka na posmarowanej blaszce będziemy piekli przez 40 minutek w 180 stopniach pana Celcjusza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od cała filozofia, a ja wpieprzam je od tygodnia, ciągle. Dobrze, że jutro się skończą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Tak w nawiasie. Lidko, zadziwiasz mnie. &lt;br /&gt;   Idę nadrobić komentowanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-8102867329563334585?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/8102867329563334585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/kopytka-i-zy-tydzien.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8102867329563334585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8102867329563334585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/kopytka-i-zy-tydzien.html' title='Kopytka i tydzień zły.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-2826549162173966284</id><published>2010-01-24T19:47:00.001+01:00</published><updated>2010-02-20T21:42:59.525+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='do picia'/><title type='text'>Na rozgrzewkę kakło.</title><content type='html'>Byłam poza domem ponad godzinę. Ałłłłłł! Te szpileczki wbijające się w udo i bolące od mrozu kolano, to jest to. Przybiegłam więc do domu z potrzebą natychmiastowego rozgrzania. Miałam kilka sposobów do wyboru, ale wygrała gorąca czekolada, prrr kakao, bo czekolady nie ma w domu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rozgrzewające kakło&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* mała szczypta ostrej papryki&lt;br /&gt;* ziarenko pieprzu&lt;br /&gt;* kilka wiórek imbiru&lt;br /&gt;* szczypta cynamonu&lt;br /&gt;* dwa goździki&lt;br /&gt;* dwie czubate łyżeczki kakao &lt;br /&gt;* dwie łyżeczki cukru  &lt;br /&gt;* kubełek mleka &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko zagotowałam razem, ale może jest lepszy sposób. Dzisiaj nie był dzień na poszukiwanie sposobów, dzisiaj był dzień na szybka reakcję. Nie ma co, kakło pomogło bez zarzutów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Nie mogę komentować, choćbym chciała. Przepraszam, więc. &lt;br /&gt;   A i chciałam powiedzieć, że w sprawie dziadków Lidka miała rację. &lt;br /&gt;   Lidko ja tu, tak oficjalnie, wiesz przy ludziach i z wielką galą gratuluję pierwszego murzynka :) Zrobię Ci order. Chcesz?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-2826549162173966284?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/2826549162173966284/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/na-rozgrzewke-kako.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2826549162173966284'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2826549162173966284'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/na-rozgrzewke-kako.html' title='Na rozgrzewkę kakło.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-2895088272431384946</id><published>2010-01-23T13:56:00.000+01:00</published><updated>2010-02-09T17:54:38.867+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moja rodzina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><title type='text'>Czas na dziadków.</title><content type='html'>Tak wiem, że miałam to napisać wczoraj, ale jakoś tak nie udało się. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dziadek Kazik&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zawsze śmieję się, że dziadek Kazik był góralem z nizin. W swoim gospodarstwie miał stadko owiec i cudownego owczarka podhalańskiego. Owczarek, a w sumie Miśka była wzorem łagodności i inteligencji, pamiętam, że jeśli włożyłam jej palec do paszczy to nie było szans żeby ją zamknęła. Poza tym dziadek miał fantastyczny sad pełen starych, powyginanych jabłoni - papierówek. Dziadek jest chyba najspokojniejszym człowiekiem jakiego znam, nigdy nie widziałam żeby krzyczał, bo był zły. A i dziadek to najwyższy staruszek jakiego znam, nadal przerasta mojego tatę i mojego brata i w ogóle wszystkich :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dzidek Stasiek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ojjj dziadek Stasiek to zupełnie inny rodzaj człowieka. On od zawsze lubuje się w cwaniactwie i szpanerstwie, chyba inaczej nie umiem tego nazwać. Dziadek jest fanem imprezek z wódeczką, po których zawsze psuje mu się fryzura. On nie umie mówić, powiedziałabym, że zawsze krzyczy, więc przebywanie z nim dłużej bywa bardzo męczące dla uszu. Dziadek uwielbia być w centrum zainteresowania i znać się na wszystkim, we wszystkim mieć udział. Muszę sie przyznać jeszcze do jednego. Dziadek nie ma pół kciuka... od małego intryguje mnie jak to jest. Dzisiaj wraca z sanatorium, ciekawe jak sie tam balowało.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-2895088272431384946?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/2895088272431384946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/czas-na-dziadkow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2895088272431384946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2895088272431384946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/czas-na-dziadkow.html' title='Czas na dziadków.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-6476794450005052778</id><published>2010-01-21T19:02:00.000+01:00</published><updated>2010-02-09T17:54:29.315+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moja rodzina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><title type='text'>O babciach słów kilka.</title><content type='html'>Na początek powiem coś obrazoburczego, ale trudno. Nie lubię kuchni moich babć. Nie lubię, bo jest ciężka, tłusta przesolona i pozbawiona warzyw. To pozbawienie warzyw jest dla mnie co najmniej zastanawiające, bo obie bacie mieszkają lub mieszkały na wsi i miały duże ogrody. Co się z tymi warzywami dzieje... nie mam pojęcia. &lt;br /&gt;   Jednak teraz moje babcie trzeba koniecznie rozdzielić, bo są do siebie dość niepodobne. &lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;   &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;   Babcia Zosia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Babcia Zosia po przeprowadzeniu się z zabitej dechami, zasłoniętej słomą wsi, gdzie główna droga jest wyłożona kocimi łbami, a młodzi ludzie pojawiają się 1 listopada przeszła wielką metamorfozę. Z osoby nietolerancyjnej i często trochę drażniącej, przeszła w kogoś, kto spokojnie sobie żyje, opowiada różne historie ze wsi i pozwala na samodzielne działanie. Oczywiście nadal zdarza jej się krzyczeć na dziadka i zakazywać mi chodzić nad wodę, ale teraz rozumiem ją lepiej. Teraz nie przeszkadza mi, że dusi mnie na powitanie i pożegnanie (pytając się uprzednio czy może mnie udusić:). Teraz była zachwycona długimi włosami W.(do dredów tez nic nie ma). Teraz z uśmiecham ogląda programy Cejrowskiego, przepraszam "tego, który na boso łazi". Teraz chce wiedzieć jak jest na moich wyjazdach. Teraz zrezygnowała z pieczenia i karmi nas kupnymi, całkiem dobrymi ciasteczkami.  &lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;   &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;  Babcia Zdzisia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Babcia Zdzisia od kiedy pamiętam mieszka w tym samymi miejscu, ma małe, coraz mniejsze gospodarstwo. Do tej babci jeździłam na wakacje. Ta babcia jest bardziej sztampową, polską emerytką niż Zofia. Jest smutniejsza, lubi narzekać na zdrowie i choćby się waliło, albo paliło dojedzie do kościoła. To ona lamentowała nad moimi dodatkowymi kolczykami i ściętymi włosami. To ona poiła mnie ciepłym mlekiem prosto od krowy. To ona jest fanka sanatoriów. To ona piecze sernik DLA SWOJEJ WNUSI :). To ona mówi do mojego brata "Szymcia", co doprowadza go do wielkiej irytacji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   To są moje babcie. Ciekawe... podobno po babciach i dziadkach dziedziczy się najwięcej. &lt;br /&gt;   Jutro będzie o moim dziadku "prawie góralu" i dziadku "wioskowym cwaniaku". &lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;   Aha i dzisiaj dowiedziałam się, że jestem "wywijajcą".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-6476794450005052778?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/6476794450005052778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/o-babciach-sow-kilka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6476794450005052778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6476794450005052778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/o-babciach-sow-kilka.html' title='O babciach słów kilka.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-237325948975420354</id><published>2010-01-19T22:46:00.001+01:00</published><updated>2010-02-20T21:42:10.096+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fast food'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przegryzki'/><title type='text'>Kanapeczki na zachcianki.</title><content type='html'>Od dwóch dni nie robię nic innego tylko snuję się po mieszkaniu i jem. Jem choć nie jestem głodna, jem choć nie mam pomysłu czego mi potrzeba. Źle się z tym czuję, nie lubię zajadać smutków. Smutków, bo byłam we Wrocławiu u W., a przecież trzy dni w niebie to stanowczo za dużo. Za dużo, bo pozwala przyzwyczaić się do nieba, pomyśleć, że tak powinno być zawsze. A przecież trzy dni w niebie to za mało. Za mało, bo co ja mam z sobą teraz zrobić? Tak, właśnie źle mi tu i zajadam to "źle". &lt;br /&gt;   Ostatnio zajadam kanapeczkami z ogórkiem. Przepis widziałam kiedyś w programie bodajże "Tessa w domu", ale ręki uciąć sobie nie dam. Kanapeczki te czasem wywołują oburzenie, bo podobno są zupełnie nie w moim stylu... szczególnie, że bardzo rzadko jadam musztardę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kanapeczki z ogórkiem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;Zaznaczam, że kilka to bardzo dobra jednostka miary i powinna znajdować się w układnie Si, bo nie ma problemów z przeliczaniem. No.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* kilka plasterków ogórka (świeżego ogórka, zielonego, niekiszonego, niekonserwowego, w ogóle nieprzetworzonego:)&lt;br /&gt;* kilka kromek chleba (najlepiej takiego ciężkiego na zakwasie)&lt;br /&gt;* kilka kropelek oliwy z oliwek (albo innej smacznej oliwy)&lt;br /&gt;* kilka łyżeczek musztardy (ulubionej musztardy, dostępnej musztardy, obojętnie jakiej musztardy:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i sprawa jest prosta z wymienionych składników montujemy kanapki (oczywista oliwa to w sumie jest zastępstem dla masełka) i zjadamy kanapki i powinno być nam lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;   To może będzie. &lt;br /&gt;   Dobranoc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-237325948975420354?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/237325948975420354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/kanapeczki-na-zachcianki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/237325948975420354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/237325948975420354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/kanapeczki-na-zachcianki.html' title='Kanapeczki na zachcianki.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-9027499599949711017</id><published>2010-01-13T18:39:00.001+01:00</published><updated>2010-02-20T21:43:11.801+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiadowo'/><title type='text'>Spaghetti w moim domu.</title><content type='html'>Siedzę w domku, ja, zakazana czekolada i W. po drugiej stornie kabelka. On na mnie krzyczy, że czytam głupie rzeczy i na dodatek mu je wysyłam a ja się z niego śmieję. &lt;br /&gt;   Dzisiaj było spaghetti takie jak u nas się robi. W. nie jest z tego powodu zachwycony, a ja je uwielbiam. Jest chyba nieco bardziej pracochłonne niż boloniese, ale może warto?&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Spaghetti po mojemu na 3-4 osoby :&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;* 5 marchewek&lt;br /&gt;* mały seler&lt;br /&gt;* cebula&lt;br /&gt;* 2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;* 2 pomidory &lt;br /&gt;* 4 łodygi selera naciowego (niekoniecznie)&lt;br /&gt;* łyżka przecieru pomidorowego&lt;br /&gt;* ja dodaję jeszcze pół słoika przecieru produkcji domowej, jest on dużo rzadszy od kupnego&lt;br /&gt;* 20dag mięsa mielonego&lt;br /&gt;* paczka makaronu spaghetti&lt;br /&gt;* bazylia&lt;br /&gt;* pieprz&lt;br /&gt;* sól&lt;br /&gt;* imbir&lt;br /&gt;* słodka papryka w proszku&lt;br /&gt;* listek laurowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warzywa poza selerem naciowym i pomidorami ścieram na tarce. W tym czasie na patelni skwierczy mięso z listkiem laurowym i szczyptą soli. Kiedy miso będzie lekko złotawe dodajemy cebulę, ja lubię pokrojoną w pół krążki. Następne lecą starte warzywa. Kiedy wszystko lekko sie pod pruży dodajemy obrane ze skórki pomidory, seler naciowy i przeciery. Gdy wszystko jest już prawie na mecie wrzucam przyprawy i drobno posiekany czosnek. Sos łączę z makaronem i mrrr...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Lidko i co? Smakuje? Pewnie nie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Wrocław się kroi, będzie cudownie, mam nadzieję. Kroi się też normalny komputer. Zoabczymy jak to będzie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-9027499599949711017?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/9027499599949711017/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/spaghetti-w-moim-domu.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/9027499599949711017'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/9027499599949711017'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/spaghetti-w-moim-domu.html' title='Spaghetti w moim domu.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-9071999732845035845</id><published>2010-01-12T20:24:00.001+01:00</published><updated>2010-02-20T21:43:20.764+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='do picia'/><title type='text'>Herbata masala</title><content type='html'>Wiecie co? Jasne, że nie wiecie. Przeczytałam ostatnio tu,  &lt;a href="http://waniliowo.blogspot.com/2010/01/herbata-masala.html"&gt;o tu&lt;br /&gt;&lt;/a&gt; przepis na herbata masala. Przeczytałam, uwarzyłam i zachwyciłam się. Smak, który wypłynął z mojego kubeczka był niesamowity, kojący, ale też rozgrzewający, z lekka pikantną nutką. Poza tym całość wpisuje się w moją powtórną fascynacje bawarką. Spiszę tu sobie przepis, a co stać mnie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Herbata masala&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;* 1 szklanka mleka&lt;br /&gt;* 1 szklanka wody&lt;br /&gt;* 3 łyżeczki czarnej indyjskiej herbaty&lt;br /&gt;* 6 zmiażdżonych ziaren kardamonu&lt;br /&gt;* 3 goździki&lt;br /&gt;* mały kawałek imbiru&lt;br /&gt;* kawałek cynamonu&lt;br /&gt;* cukier do smaku&lt;br /&gt;* szczypta przyprawy do pierników albo garam masala (niekoniecznie, ale ja czasami  lubię)&lt;br /&gt;( ja ominęłam przyprawę do piernika z jej braku ale nie mogłam podarować sobie 2 rozgniecionych ziarenek pieprzu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do zagotowanej wody wrzucamy wszystkie sypie składniki. Gotujemy przez chwilkę. Wlewamy mleko. Wszystko bulba jeszcze ok. 5 minut. Już po odcedzeniu pijemy. &lt;br /&gt;Jak już mówiłam cudownie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Kilka słów na temat "Co u Weroniko świszczy?". A no, z uporem maniaka łapę śnieg mocząc sobie przy tym rękawiczki i staję na zaspach z nadzieją, że się nie zapadną. Staram się nie narzekać. Zakopuję się z książką w kocu. Pracuje pilnie nad zadaniami z matematyki. Ograniczam sobie czekoladę w pożywieniu. Tyle zabiegów żeby nie myśleć , że tęsknię. Nie działa, nie polecam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Wiesz Lidko, mimo, że jesteś niedobra i popsułaś mój plan, to jutro chyba będzie spaghetti. Raczej wątpię, żeby Ci zasmakowała, ale... może się uda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-9071999732845035845?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/9071999732845035845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/herbata-masala.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/9071999732845035845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/9071999732845035845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/herbata-masala.html' title='Herbata masala'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-6598437518629816361</id><published>2010-01-07T16:59:00.001+01:00</published><updated>2010-01-19T23:22:16.369+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fast food'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania lub kolacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><title type='text'>Śniadanie zbieszczadzkie w wersji na bogato.</title><content type='html'>Dzisiaj wpadłam do kuchni z pomysłem i z ochotą. Nastąpiło odblokowanie. Ale, ale najpierw będzie cała historia. &lt;br /&gt;   W tamtym roku, w lipcu udało nam się wyjechać w Bieszczady. Ja trochę się zawiodłam, ale to też moja wina. Nie ważne i nie o tym, bo znów mi się jakieś głupoty przypomną. Właśnie tam spotkaliśmy Radosnego Duszka (bo raczej nie Anioła Stróża, jak w Tatrach). Duszek ten zaskoczył mnie bardzo, poprawił mi nastrój, znał ciekawe opowieści i miał świetny pomysł jak się u żywić nie dostając przy tym zwyrodnienia kręgosłupa. Takie to proste, a nikt nie pomyślał. Płatki owsiane! &lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;   W oryginale wyglądało to tak: &lt;br /&gt;Wsypałyśmy ilość owsa wystarczająca dla trzech osób do wrzątku, kiedy płatki się otworzyły odcedziłyśmy to przez widelec, dołożyłyśmy miód lub cukier i już. Zalet śniadanie takie ma sporo, długo trzyma, ciężkie nie jest, w sumie fast food i na ciepło, po prostu palce lizać. Ale jak już pisałam "Za dużo dobrego..." i w domu pomyślałam, że zmienimy płatki. &lt;br /&gt;   Teraz przygotowanie wygląda tak: &lt;br /&gt;Do miseczki wrzucam dwie łyżki płatków owsianych, po łyżce pestek dyni i słonecznika, dowolne bakalie i solone fistaszki. Wszystko zalewam wrzątkiem, tak żeby lekko przykrywał płatki i idę do łazienki. Kiedy wracam dokładam dwie łyżeczki miodu, mieszam i jem. Tu zalety tez są niebanalne, długo trzyma, w sumie fast food, na ciepło i do łazienki jest czas skoczyć, ach i jakież to zdrowe - prawie nietuczące :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Bawarce znów się nie powiodło.&lt;br /&gt;   Zdjęcia będą, jak komputer się ogarnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-6598437518629816361?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/6598437518629816361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/sniadanie-zbieszczadzkie-w-wersji-na.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6598437518629816361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6598437518629816361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/sniadanie-zbieszczadzkie-w-wersji-na.html' title='Śniadanie zbieszczadzkie w wersji na bogato.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-5568355583504564757</id><published>2010-01-06T21:52:00.000+01:00</published><updated>2010-02-09T17:53:59.291+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moja rodzina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='do picia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Wyspałam się.</title><content type='html'>Dobry dzień mi się dzisiaj przydarzył. Przypuszczam, że głównym powodem całej radości jest rzecz niesamowicie prozaiczna... w końcu się wyspałam. Wyspałam się, w zacnej szkole przebywałam jedynie trzy godziny, nie odmroziłam stóp, a na dodatek taki ładny śnieg sobie padał. Taki piękny, że aż wpadłam do pół łydki. &lt;br /&gt;Ze smutkiem stwierdzam, że nie mam pomysłów. Wchodzę do kuchni i... nie mam ochoty. Cytując moją drogą babcię "Za dużo dobrego to się w dupach poprzewracało. Aaaaa chleba ze smalcem". No i tu się z babcią zgodzić nie mogę, bo dobry chleb ze smalcem nie jest zły, a wręcz jest bardzo dobry. Szczególnie z takim domowym smalcem, który jest cudowny, ale zapach przy jego przyrządzaniu mnie przerasta niestety. Koniec rozmarzania, bo ta notka nie o smalcu miała być, tylko o bawarce, co to idę ją zaraz wypić. A teraz co? Nie wcisnę bawarki do smalcu. Wizja herbaty z łojem mimo, że realne jest dla mnie nie do przejścia.&lt;br /&gt;Dobranoc.&lt;br /&gt;Właśnie, zdjęć w najbliższym czasie nie będzie. Komputer postanowił uniemożliwić mi dostęp do moich plików ze zdjęciami. A teraz, zaraz ja, moja bawarka i "Pod dachami Paryża".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-5568355583504564757?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/5568355583504564757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/dobry-dzien-mi-sie-dzisiaj-przydarzy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5568355583504564757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/5568355583504564757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/dobry-dzien-mi-sie-dzisiaj-przydarzy.html' title='Wyspałam się.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-2910747460083410628</id><published>2010-01-04T16:59:00.000+01:00</published><updated>2010-02-09T17:56:43.768+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Postanowienia prawie noworoczne.</title><content type='html'>W końcu był czas na przemyślenia i postanowienia. Powstały dwie listy: postanowienia  ogólne i postanowienia kulinarne. Listę nr. dwa rozpiszę tu i zobaczymy co z tego będzie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kulinarne postanowienia Weroniko na 2010r. &lt;br /&gt;* nie bać się i spróbować upiec chleb&lt;br /&gt;* spróbować zrobić suflet&lt;br /&gt;* chociaż czasem trzymać się dokładnie przepisu, bo nadmierna twórczość nie zawsze popłaca&lt;br /&gt;* nauczę W., że warzywa nie mordują&lt;br /&gt;* w końcu spróbuję jedzenia u Chińczyka na moim rogu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   5 punktów starczy. Tyle może uda mi się wypełnić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-2910747460083410628?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/2910747460083410628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/postanowienia-prawie-noworoczne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2910747460083410628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/2910747460083410628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/postanowienia-prawie-noworoczne.html' title='Postanowienia prawie noworoczne.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-8499000558120510049</id><published>2010-01-03T10:32:00.000+01:00</published><updated>2010-01-13T18:51:44.474+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Zmiany w rosole</title><content type='html'>Jak wczoraj napisałam, tak też zrobiłam. Poszłam zmienić coś w moim rosole z noworocznego obiadu. &lt;br /&gt;   Ale, ale zacznijmy od samej podstawy do rosołu. Rosół to jedna z najsmaczniejszych rzeczy jakie zdarza mi się jadać. Nic tak nie stawia na nogi podczas choroby, po imprezie, czy po prostu w zimny dzień jak miseczka rosołu (szczególnie z domowym makaronem, ale to tym kiedy indziej). Niestety nie czuję sie ekspertem w sprawach rosołu, gotuję na nos i na czuja, a efekty bywają przeróżne. Mogę napisać tylko jedno rosół z kostki lub torebki to nie rosół. Brrrrr. A teraz chcę opowiedzieć o moich &lt;br /&gt;niecnych poczynaniach z rosołem. &lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;   Rosół przełamany &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S0Bp5WzXlXI/AAAAAAAAABg/vLeL-C-yytM/s1600-h/DSCF1522.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S0Bp5WzXlXI/AAAAAAAAABg/vLeL-C-yytM/s320/DSCF1522.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422450385448572274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;miseczka rosołu z marchewką&lt;br /&gt;makaron dorosołowy&lt;br /&gt;trzy małe plasterki cebuli&lt;br /&gt;łyżka kukurydzy&lt;br /&gt;kilka plasterków zielonego ogórka&lt;br /&gt;jajko&lt;br /&gt;sos sojowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rosół zagotowałam, bo stał całą noc na mroźnym balkonie i zamarzł. &lt;br /&gt;Cebulkę i ogórka kroimy i dorzucamy do makaronu i kukurydzy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S0BseY0NmgI/AAAAAAAAABo/hALvLs1O3tM/s1600-h/DSCF1532.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S0BseY0NmgI/AAAAAAAAABo/hALvLs1O3tM/s320/DSCF1532.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422453220667398658" /&gt;&lt;/a&gt;Teraz będzie moja własna średnio udana próba ugotowania jajka. Chciałam ugotować jajko w koszulce, ale nie miałam ochoty na wyciąganie kolejnego garnka dla jednego jajeczka. Pomyślałam, że może wbiję je beztrosko do rosołu. Nie, ryzyko zapaprania całego rosołku było za duże. Tu powstał w mojej głowie szatański plan. Wbiłam jajko na łyżkę wazową (łatwe to nie jest, pół żółtka wylało się do zlewu) i trzymałam dość długo na gotującym się rosole. O dziwo udało mi się dotrwać do ścięcia  żółtka, a chwile to trwało. Jedynym mankamentem jest to że jajko przywarło do łyżki, może przedtem należało zamoczyć ją w rosole... nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jajko ląduje na makaronie, do towarzystwa dochodzi marchewka wygotowana w &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S0BtooYBtlI/AAAAAAAAABw/o7bhME-_GtA/s1600-h/DSCF1543.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S0BtooYBtlI/AAAAAAAAABw/o7bhME-_GtA/s320/DSCF1543.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422454496154465874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;rosole, bo Weroniko nie wyobraża sobie rosołu bez marchewek. Zalałam rosołem, skropiłam sosem i o i zjadłam. &lt;br /&gt;Chyba nie muszę dodawać, że było pysznie, nie żebym narzekała na rosołu, ale już zaczynało wiać nudą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-8499000558120510049?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/8499000558120510049/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/zmiany-w-rosole.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8499000558120510049'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/8499000558120510049'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/zmiany-w-rosole.html' title='Zmiany w rosole'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/S0Bp5WzXlXI/AAAAAAAAABg/vLeL-C-yytM/s72-c/DSCF1522.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-4429136647184802361</id><published>2010-01-02T13:31:00.000+01:00</published><updated>2010-02-09T17:56:53.584+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fast food'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='do picia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Stary rok w nowym roku.</title><content type='html'>Hym, nowy rok się zaczął, a ja znów nie zamieszczę tu żadnego interesującego przepisu. Wręcz odwrotnie pokażę jedzenie, które w większości woła o pomstę do nieba. Fakt pojawiły się na naszej domówce sałatki i pyszne domowe ciasta, wszystko wyjedzone do cna, ale kto w wieku lat 18 odmówi sobie czipsów z ostrym sosem, frytek z mrożonki, wódki z chilli, czy maga słodkich soków o smaku syropowo - cukrowym. Oczywiście nikt. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/Sz9B9DxeBRI/AAAAAAAAAA4/hPWKQUqslx0/s1600-h/DSCF1442.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/Sz9B9DxeBRI/AAAAAAAAAA4/hPWKQUqslx0/s320/DSCF1442.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422124993617986834" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;Jedyna niewymagająca potępienia rzecz, tzw. zupa. Czyli pyszny grzaniec z wina, który wyprodukowałam dla siebie i Pasi, bo my chore i nie możemy zimnego pić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/Sz9C8PznVOI/AAAAAAAAABA/D4jZFng0YQM/s1600-h/DSCF1456.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/Sz9C8PznVOI/AAAAAAAAABA/D4jZFng0YQM/s320/DSCF1456.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422126079179969762" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/Sz9FIrZDhmI/AAAAAAAAABY/PECjByiWTns/s1600-h/DSCF1507.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/Sz9FIrZDhmI/AAAAAAAAABY/PECjByiWTns/s320/DSCF1507.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422128491766449762" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/Sz9EBQMOMkI/AAAAAAAAABQ/i5Wk67_en9k/s1600-h/DSCF1510.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/Sz9EBQMOMkI/AAAAAAAAABQ/i5Wk67_en9k/s320/DSCF1510.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422127264694153794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czyli jedyne cieple danie w trzech fazach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idę upchcić rosołek, bo strasznie u mnie zimno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-4429136647184802361?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/4429136647184802361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/stary-rok-w-nowym-roku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4429136647184802361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4429136647184802361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2010/01/stary-rok-w-nowym-roku.html' title='Stary rok w nowym roku.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/Sz9B9DxeBRI/AAAAAAAAAA4/hPWKQUqslx0/s72-c/DSCF1442.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-6220104828998670282</id><published>2009-12-31T11:59:00.000+01:00</published><updated>2010-02-09T17:57:33.463+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>Podczas malowania paznokci.</title><content type='html'>Dzisiaj miał być ten pierwszy od dawna dzień, w którym się wyśpię... Miał być. Oczywiście przed 9 mój drogi Tato wpadł do mojego pokoju, aż szyba w drzwiach zagrała i włączył radio, bo przecież miałam iść do przychodni. Nie miałam!! Tak bycie chorym to bardzo trudna sprawa, bo niby trzeba się wysypiać a tu żeby lekarz przyjął należy najpóźniej o 7 stać w kolejce. W sumie to dobra motywacja do dbania o siebie i odganiania bakterii za pomocą czosnku.&lt;br /&gt;Wczoraj wybrałam się z rodziną na zakupy do zacnego marketu na B, bo a to jajka sie skończyły, a to przypraw brakuje, a i oczywiście składników na sałatkę nie ma. Ojej! Ile ludzi, a panie ekspedientki tylko pudełka po najtańszym szampanie sprzątają. Przed świętami chyba nie było takiego tłoku. Tak, czy inaczej udało się i poszłam odwiedzić W. Bardzo ucieszył mnie jego sposób łuskania orzechów, teraz żałuję, że nie miałam aparatu. Mianowicie, siedzieliśmy sobie na jego miękkiej kuchennej podłodze, on rozbijał skorupki młotkiem, a ja wybierałam pyszny orzechowy miąższ. Pocieszne to bardzo było. Szkoda tylko, że nie przyjął mojej propozycji żeby wyciągnąć flaszeczkę i zaprosić sąsiadów. Już miałam wizje na zasadzie wspólnego darcia pierza, albo deptania kapusty.&lt;br /&gt;Teraz, na koniec chcę się do was uśmiechnąć noworoczne i życzyć dobra i ciepła na nadchodzące 365 dni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-6220104828998670282?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/6220104828998670282/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2009/12/dzisiaj-mia-byc-ten-pierwszy-od-dawna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6220104828998670282'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/6220104828998670282'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2009/12/dzisiaj-mia-byc-ten-pierwszy-od-dawna.html' title='Podczas malowania paznokci.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3018856841284790242.post-4295142660870186840</id><published>2009-12-30T14:07:00.001+01:00</published><updated>2010-03-15T18:35:40.913+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Ha może tym razem sie uda.</title><content type='html'>Tak, może w końcu uda mi się założyć bloga, którym będę umiała się posługiwać i cieszyć :) No i8 chyba nie ma sensu pisać wstępów.&lt;br /&gt;  Pięknie dzisiaj w moim miasteczku, śnieg zasypuje brudy, mój nos powoli wraca do normalnej drożności, W. w swoim domku rysuje kątowniki, ceowniki, zetowniki i inne cuda, a ja w spokoju jem zupę. Pięknie to brzmi, prawda. Jest jeden mały minus, komputer nie czyje sie najlepiej. Pewnie mój straszny zarazek go dopadł. Komputer od dawna świruje, a teraz jeszcze na monitor mu się rzuciło i mruga bardzo. Oj staruszku chyba czas na zmiany. Tak, tak jeszcze tylko poustawiam tu co nieco, wrzucę przepis na pyszną zimową zupkę i  ucieknę,  bo boję się wypalenia oczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupka wiejska (przepis ukradziony z jakiegoś dodatku o węgierskiej kuchni)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30 dag  kiszonej kapusty&lt;br /&gt;pół cienkiej kiełbaski  i trochę  boczku&lt;br /&gt;2 cebule i ząbek czosnku&lt;br /&gt;łyżka mąki&lt;br /&gt;4 łyżki kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;słodka papryka&lt;br /&gt;jarzynka lub sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0);"&gt;   Jak to z zupa bywa wrzucamy kapustę, wlewamy wodę i zaczynamy gotować. Podsmażamy kiełbaskę, boczek i cebulkę na suchej patelni, kiedy się zarumieni wszystko co man sie na patelni wytworzyło wkładamy do garnka. Solimy i gotujemy aż kapusta zmięknie. Teraz możemy zmieszać śmietanę z mąką i przyprawami. Zmieszać dokładnie! Śmietanę ogrzewamy, czyli dolewamy do niej zupę po troszku i spokojnie. Taką mieszaninę wlewamy do garnka, mieszamy i gotujemy jeszcze chwilkę. Ja dodaję czosnek na samym końcu i nie gotuję już zupy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0);"&gt;Zupka smakuje mi najbardziej z dobrym ciężkim chlebem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0);"&gt;A, właśnie! Jeśli chodzi o przyprawy to ja bym z chęcią dodała dużą szczyptę nasion kminu, ale W. nie lubi...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Ach, no tak, wieczorem będę siekać pyszną sałatkę południową i jeśli przyjdzie mi ochota to może pojawi sie tu ta tajna receptura.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3018856841284790242-4295142660870186840?l=u-weroniko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://u-weroniko.blogspot.com/feeds/4295142660870186840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2009/12/ha-moze-tym-razem-sie-uda.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4295142660870186840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3018856841284790242/posts/default/4295142660870186840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://u-weroniko.blogspot.com/2009/12/ha-moze-tym-razem-sie-uda.html' title='Ha może tym razem sie uda.'/><author><name>Weroniko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18127173481771242976</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t8tcm2bb4BA/TKN63BsEwPI/AAAAAAAAAKc/6S6kOkUrpbE/S220/DSCF2065.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
