W sobotę postanowiłam zaryzykować i zmierzyć się z risotto. Runda druga okazała się zwycięska dla mnie (przynajmniej tak sądzę).
Opowiem Wam.
Risotto z papryką.
(2 osóbki)
* szklanka ryżu
* papryka
* ząbek czosnku lub mała cebula
* papryka dowolnego koloru, chociaż chyb a najlepiej prezentuje się zielona
* kilka cienkich plasterków boczku
* żółty ser w dowolnej ilości
* oliwa
* szklanka bulionu
* majeranek, pieprz, słodka papryka w proszku
Na małym ogniu i lekko naoliwionej patelni zrumieniłam ryż. Tym razem zrumieniłam a nie spaliłam.
Ryż zdjęłam z patelni.
Teraz powędrował na nią boczek pocięty w dość małą kostkę. Do podpieczonego i ładnie wytopionego boczku dołożyłam zgnieciony, ale nie przeciśnięty ząbek czosnku i pokrojona paprykę. Czosnek został przeze mnie zgnieciony, bo nie wiedzieć czemu ostatnio czosnek w małych kawałkach strasznie mi się przypala i robi bardzo niedobry.
Kiedy warzywa są już lekko rozmiękczone dołącza do nich ryż i bulion. Taki zestaw (gotujemy/smażymy/dusimy?)podgrzewamy na malutkim ogniu często mieszając dopóki ryz nie będzie odpowiednio miękki. Ja podgrzewałam bez przykrycia, ale nie wiem czy to dobrze.
Na koniec wszystko przyprawiamy, przekładamy na talerz, łączymy z żółtym serem i już.
Tak, tak jestem ośmielona.
2 komentarze:
Przyjdziesz dziś do mnie? i zrobisz mi takie risotto?
proooooszę...
nie tylko pyszne risotto zrobiłaś
ale i cudne zdjęcie!
Prześlij komentarz